Historia jednego zdjęcia
Od czterech lat prześladuje mnie to zdjęcie. Dokąd się nie wybiorę, szukam jego trójwymiarowych i barwnych wersji, często wydaje mi się, że znajduję. Tak było w Podolińcu, w bocznych uliczkach Lewoczy, w rozpalonym do białości Gönc, gdzie szukałem stacji kolejowej, która okazała się pustym, zrujnowanym budynkiem, i do wieczora nie odjeżdżał żaden pociąg. To samo [...]
Czytaj dalej

pon 18.01.2010









