<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Fotomargines.pl! &#124; kreatywne fotograficzne: inspiracje, kursy, szkolenia, plenery i konkursy!</title>
	<atom:link href="http://www.fotomargines.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.fotomargines.pl</link>
	<description>Fotomargines.pl! &#124; portal kreatywnej fotografii &#124; Jesteśmy pierwszym polskim portalem fotograficznym w całości poświęconym kreatywnej fotografii i rozwojowi własnej wyobraźni. Odwiedź nas i weź udział we wspólnych poszukiwaniach lepszych zdjęć!</description>
	<lastBuildDate>Tue, 31 Jan 2012 08:11:04 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Miesiąc Fotografii 2012 – pierwsze doniesienia i nabór do Sekcji ShowOFF 2012!</title>
		<link>http://www.fotomargines.pl/2012/01/31/miesiac-fotografii-2012-pierwsze-doniesienia-i-nabor-do-sekcji-showoff-2012/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=miesiac-fotografii-2012-pierwsze-doniesienia-i-nabor-do-sekcji-showoff-2012</link>
		<comments>http://www.fotomargines.pl/2012/01/31/miesiac-fotografii-2012-pierwsze-doniesienia-i-nabor-do-sekcji-showoff-2012/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 31 Jan 2012 08:08:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Suder</dc:creator>
				<category><![CDATA[Festiwale]]></category>
		<category><![CDATA[festiwal fotografii]]></category>
		<category><![CDATA[Kraków]]></category>
		<category><![CDATA[miesiąc fotografii]]></category>
		<category><![CDATA[miesiąc fotografii w krakowie]]></category>
		<category><![CDATA[Photomonth 2012]]></category>
		<category><![CDATA[polecamy]]></category>
		<category><![CDATA[Sekcja ShowOFF 2012]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fotomargines.pl/?p=9181</guid>
		<description><![CDATA[Już za kilka miesięcy ruszy nowa odsłona festiwalu Miesiąc Fotografii w Krakowie. Będzie ona stała pod znakiem wyjątkowego jubileuszu – to już 10. edycja krakowskiego festiwalu! Wszystko zaczęło się w 2001 roku od lokalnej imprezy zbierającej pod wspólnym szyldem to, co miały do pokazania krakowskie galerie i knajpy. Pomysłodawcą i koordynatorem wydarzenia był Olek Matczewski. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Już za kilka miesięcy ruszy nowa odsłona festiwalu <strong>Miesiąc Fotografii w Krakowie</strong>. Będzie ona stała pod znakiem wyjątkowego jubileuszu – to już 10. edycja krakowskiego festiwalu! Wszystko zaczęło się w 2001 roku od lokalnej imprezy zbierającej pod wspólnym szyldem to, co miały do pokazania krakowskie galerie i knajpy. Pomysłodawcą i koordynatorem wydarzenia był Olek Matczewski. Przez kolejne lata festiwal rósł w siłę, aż stał się jednym z czołowych europejskich wydarzeń poświęconych fotografii.</div>
<div style="text-align: justify;"></div>
<div style="text-align: justify;">Co organizatorzy przygotowują na ten sezon? Po ubiegłorocznej edycji, będącej w dużej mierze eksperymentem artystycznym, w tym roku zapowiadany jest – przynajmniej częściowy – powrót do korzeni. Pierwsza część programu głównego festiwalu to zestaw indywidualnych prezentacji mistrzów fotografii światowej, którzy odcisnęli znaczące piętno na języku i sposobie narracji wizualnej. Miesiąc Fotografii 2012 rozpocznie się wystawą monograficzną Aleksandra Rodczenki (zorganizowaną we współpracy z Muzeum Narodowym w Krakowie). Kolejne nazwiska gwiazd 10. edycji festiwalu zostaną podane już wkrótce.</div>
<div style="text-align: justify;"></div>
<div style="text-align: justify;">Drugą część Miesiąca Fotografii zarezerwowano pod eksperyment. Przestrzeń Galerii Bunkier Sztuki wypełni wyjątkowy projekt, do współtworzenia którego zaproszeni zostali uznani artyści, kuratorzy i naukowcy, reprezentujący różnorakie środowiska – mniej lub bardziej związane z fotografią. Ich zadaniem będzie odpowiedzieć na pytanie o społeczną rolę fotografii: jej znaczenie dla codziennego życia, sposobów komunikowania się, wpływ na historię, pamięć zbiorową i rozwój cywilizacji współczesnej. Wszystko to przy aktywnym udziale publiczności, która nie tylko przez cały miesiąc będzie mogła na żywo obserwować rozwój projektu, ale przede wszystkim będzie realnie wpływać na jego treść. Gościnną kuratorką projektu jest znana krakowskiej publiczności Charlotte Cotton, uznawana za jedną z najbardziej wpływowych teoretyczek fotografii współczesnej.</div>
<div style="text-align: justify;"></div>
<div style="text-align: justify;">Aneksem do obu części programu głównego będzie wystawa plenerowa, ilustrująca nowe zjawisko w fotografii reportażowej, jakim jest wypieranie profesjonalistów przez świadków wydarzeń.</div>
<div style="text-align: justify;"></div>
<div style="text-align: justify;">Nieodłączną już częścią festiwalu jest ciesząca się coraz większą popularnością (a nawet posiadająca już własną publiczność) Sekcja ShowOFF. Jest to projekt skierowany do młodych polskich twórców, którzy pod opieką profesjonalnych kuratorów i artystów pracują nad własną wystawą. Dla wielu z nich jest to pierwsza okazja do zaprezentowania się przed dużą festiwalową publicznością. Jak pokazują przykłady z lat ubiegłych, w niektórych przypadkach jest to początek profesjonalnej kariery artystycznej. Organizatorzy wkrótce ogłoszą nabór do najbliższej edycji Sekcji ShowOFF.</div>
<div style="text-align: justify;"></div>
<div style="text-align: justify;">Podczas nadchodzącej edycji Miesiąca Fotografii nie zabraknie stałych punktów programu: warsztatów, wykładów, pokazów filmów i przeglądu portfolio. Są też dwie nowości: rozbudowany i rozłożony na kilka weekendów SlideNite – czyli plenerowe, wielkoformatowe projekcje slajdów, a także spotkania mistrzowskie – będące uzupełnieniem dla wystaw indywidualnych programu głównego. Oczywiście, nie zabraknie również imprez muzycznych i sportowych (te ostatnie głównie w formie kibicowania naszym Orłom).</div>
<div style="text-align: justify;"></div>
<div style="text-align: justify;">Na koniec informacja organizacyjna: ze względu na bardzo długi weekend majowy i rozpoczynający się zaraz po nim Fotofestiwal w Łodzi, w tym roku krakowski Miesiąc Fotografii wystartuje nieco później – rozpocznie się 17 maja i potrwa do 17 czerwca 2012 roku.</div>
<div style="text-align: justify;"></div>
<div style="text-align: justify;">Jednocześnie rozpoczęty został nabór do <strong>Sekcji ShowOFF 2012</strong> – wyjątkowej, bo organizowanej w ramach jubileuszowej 10. edycji Miesiąca Fotografii w Krakowie. Podobnie jak w ubiegłych latach organizatorzy czekają na Wasze projekty fotograficzne i multimedialne.</div>
<div style="text-align: justify;"></div>
<div style="text-align: justify;">Wyboru dziesięciu kandydatów dokona profesjonalne jury, które tym razem pracować będzie w dwuosobowych zespołach. W ich skład wejdą: Grzegorz Piątek i Jarosław Trybuś, Zuza Krajewska i Bartek Wieczorek, Witek Orski i Janek Zamoyski, Adam Pańczuk i Michał Łuczak oraz Magdalena i Gaweł Kownaccy.</div>
<div style="text-align: justify;"></div>
<div style="text-align: justify;">Projekty nadsyłać można do <strong>4 marca</strong>, a lista zakwalifikowanych prac ogłoszona zostanie <strong>19 marca 201</strong><strong>2</strong> na stronie Festiwalu. Wyłonione propozycje prezentowane będą na indywidualnych wystawach w ramach <strong>Sekcji ShowOFF festiwalu Miesiąc Fotografii w Krakowie 2012</strong>, przygotowanych wspólnie przez kuratorów i artystów.</div>
<p style="text-align: justify;">Do przeglądu zgłaszać można zarówno gotowe, jak i będące w trakcie realizacji projekty. Zdjęcia lub materiały video wraz z wypełnionym formularzem zgłoszeniowym, należy przesyłać drogą mailową na adres podany na stronie: <a target="_blank" title="http://photomonth.com/index.php/pl/page/268/zglos-projekt.html" href="http://photomonth.com/index.php/pl/page/268/zglos-projekt.html">http://photomonth.com/</a></p>
<img src="http://www.fotomargines.pl/?ak_action=api_record_view&id=9181&type=feed" alt=" Miesiąc Fotografii 2012 – pierwsze doniesienia i nabór do Sekcji ShowOFF 2012!"  title="Miesiąc Fotografii 2012 – pierwsze doniesienia i nabór do Sekcji ShowOFF 2012!" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fotomargines.pl/2012/01/31/miesiac-fotografii-2012-pierwsze-doniesienia-i-nabor-do-sekcji-showoff-2012/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nasz patronat: Thailand 2011 Andaman Coast Photoexploration (fotorelacja 1/3)</title>
		<link>http://www.fotomargines.pl/2012/01/28/nasz-patronat-thailand-2011-andaman-cost-photoexploration-fotorelacja-1/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=nasz-patronat-thailand-2011-andaman-cost-photoexploration-fotorelacja-1</link>
		<comments>http://www.fotomargines.pl/2012/01/28/nasz-patronat-thailand-2011-andaman-cost-photoexploration-fotorelacja-1/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 28 Jan 2012 20:19:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Podróże]]></category>
		<category><![CDATA[fotorelacja]]></category>
		<category><![CDATA[polecamy]]></category>
		<category><![CDATA[Tajlandia]]></category>
		<category><![CDATA[Thailand 2011 Andaman Cost Photoexploration]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fotomargines.pl/?p=9162</guid>
		<description><![CDATA[W lipcu zeszłego roku objęliśmy patronat nad wyprawą czwórki młodych filmowców i fotografów, którzy postanowili połączyć siły i wyjechać do Azji. W planie swojej podróży mieli eksploracje wybrzeża Morza Andamańskiego na południu Tajlandii. Całą podróż była relacjonowana na oficjalnej stronie eksploracji www.photoexploration.pl. Dominik, Adrian, Edyta i Gosia podzielili się również szczegółową fotorelacją z Wami. Zapraszamy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>W lipcu zeszłego roku objęliśmy patronat nad wyprawą czwórki młodych filmowców i fotografów, którzy postanowili połączyć siły i wyjechać do Azji. W planie swojej podróży mieli eksploracje wybrzeża Morza Andamańskiego na południu Tajlandii. Całą podróż była relacjonowana na oficjalnej stronie eksploracji <a target="_blank" title="www.photoexploration.pl" href="http://www.photoexploration.pl/" target="_blank">www.photoexploration.pl</a>. Dominik, Adrian, Edyta i Gosia podzielili się również szczegółową fotorelacją z Wami. Zapraszamy na pierwszą część tej pasjonującej podróży!</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Gdyby tak zagrać w skojarzenia do hasła „Tajlandia”, większość powiedziałaby: świątynie, egzotyka, seks-turystyka, rajskie plaże i tym samym strzeliłaby w dziesiątkę… no może w dziewiątkę. Spójrzmy na Tajlandię przez pryzmat naszej wyprawy.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Bangkok</strong><br />
Bangkok oszołomił nas już z lotu ptaka. Obserwowany w nocy przez okna samolotu, przypominał świecący układ scalony. Na ziemi zrobił zresztą nie mniejsze wrażenie.  Już pierwsze zderzenie z powietrzem w Bangkoku, zaraz po wyjściu za drzwi klimatyzowanego lotniska Suvarnabhumi, potwierdziło, że Bankgkok nie bez przyczyny uznawany jest za najgorętszą metropolię świata. Początkowo oddech wydawał się ciężki, jednak szybko można było się przyzwyczaić. Tak jak powietrze tak i czar tego miasta zapiera dech.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie sposób jednak krótko nie wspomnieć o przygodach  które „na dobry początek” zaserwował nam Bangkok. Tak jak doradził nam nasz kolega podróżnik, przebywający obecnie w Tajlandii, najlepszym sposobem żeby sprawnie przedostać się z lotniska do centrum, jest skorzystanie z taksówki. Razem z tą poradą dostaliśmy także ostrzeżenie: „nie dajcie się naciągnąć,  kurs powinien Was wynieść na czwórkę &gt;&gt;tyle i tyle&lt;&lt;&lt;, jeśli każą  płacić więcej, to znaczy że was wkręcają,  targujcie się”. Zadowoleni, będąc na miejscu, postanowiliśmy się zastosować do tej porady. Cena za kurs, którą oferowali taksówkarze korporacyjnych firm przechwytujący turystów już od schodów lotniska, była większa o jakieś 200 Bth od tej, która zgodnie z otrzymaną poradą brzmiała nam w głowach jak mantra. Zostawiliśmy więc plecaki w przechowalni na lotnisku i odeszliśmy kilkanaście metrów od  ciągów korporacyjnych taksówek w poszukiwaniu tańszego kursu. Szybko i sprawnie znaleźliśmy przewoźnika który bez problemu zgodził się przewieźć nas za zaoferowaną przez nas cenę. Och, jaka rozpierała nas duma, że „my tu w Bangkoku nie daliśmy się naciągnąć”. W towarzystwie tajskiego kierowcy i, nie wiedzieć czemu, jeszcze jednego Taja który „na czwartego” usiadł obok nas z tyłu samochodu ruszyliśmy szczęśliwie, jak mogło się wydawać, aby zobaczyć wielki azjatycki świat.</p>
<p style="text-align: justify;">Czas grał dla nas wielką rolę -  w Bangkoku wylądowaliśmy około piątej nad ranem a już około 18stej mieliśmy następny lot na Phuket.  Na samo zwiedzanie, po odjęciu czasu na dojazd powrotny na lotnisko i odprawę mieliśmy ok. 8 godzin.</p>
<p style="text-align: justify;">Po kilku minutach trasy, kierowca zjechał na podejrzanie wyglądającą opuszczoną stację benzynową, wyszedł razem ze swoim kompanem i kazał nam czekać. Widok zza okna samochodu nie należał do najpiękniejszych – stara opuszczona stacja, bezpańskie psy i blady świt. Po chwili kierowca wrócił z kartką w ręku i kazał ją  podpisać siedzącemu z przodu samochodu Dominikowi. W głowach od razu zaświeciła nam się lampka „uwaga”. I słusznie. Dominik przeanalizował treść kartki, i jak się okazało, kierowca chciał zapłaty od każdego z nas osobna takiej kwoty, jaką ustaliśmy za przejazd ogółem dla całej czwórki.  Podpis dodatkowo zobowiązywał do uiszczenia opłaty za autostradę (którą wcale nie musieliśmy jechać),  jakichś sztucznie wymyślonych dodatkowych kosztów, w tym podatków.  Witaj kraju uśmiechu! Miejsce i okoliczności nie stanowiły najlepszego początku wyprawy. Taj nie dawał za wygraną, a na naszą odpowiedź, że niczego nie podpiszemy, przejawiał ataki histerii.  Ostatecznie pozwolił nam wysiąść. Trochę przerażeni, udaliśmy się w kierunku głównej ulicy, żeby złapać inną taksówkę. Szybko zatrzymały się trzy,  jedna za drugą. Pędem udaliśmy się w kierunku pierwszej gdzie uśmiechnięty Taj zapraszał nas z całą swą serdecznością trzymając na kolanach jakiś worek z białym proszkiem. Szczerze mówiąc nikt z nas nie miał ochoty wnikać czy zawartość stanowi mąka, narkotyki czy cokolwiek innego. Po dopiero co przeżytych przygodach nie mieliśmy ochoty na dodatkowe atrakcje. Szybko przeszliśmy do taksówki stojącej dalej, w której siedzący  kierowca sprawiał wrażenie zaufanego. Zapytany czy mówi po angielsku, ochoczo odpowiedział „Yes!”. Odetchnęliśmy więc z ulgą i licząc na koniec tego typu przygód, ruszyliśmy z nim w drogę. Jazdę samochodem prowadzonym przez Taja, bez wątpienia można zaliczyć do atrakcji i uznać za wartą przeżycia. Kiedy nad głową dyndają święte figurki,  z głośników wydobywa się rytmiczna muzyka a samochody mijają się jak w grze używając klaksonów tylko po to by poinformować: „Uwaga jadę ekstremalnie!”, można odczuć że jest się gdzieś daleko od Europy. Po kilkunastu minutach drogi postanowiliśmy zapytać kierowcy jak długo trwać będzie kurs. Otrzymaliśmy odpowiedź: „Yes!”. Wszystko było jasne – na komunikację z kierowcą nie można było liczyć, jak się później okazało na znajomość mapy też nie bardzo. Od początku chcieliśmy dotrzeć pod Democracy Monument… tymczasem taksówkarz wysadził nas pod Victory Monument. Nazwa co prawda zbliżona, ale odległość od centrum niestety nie. Wysiedliśmy licząc na to, że jesteśmy na miejscu. Analiza mapy pokazała jednak co innego &#8211; do celu brakowało jeszcze … około 6 km! Ograniczeni czasem, doświadczeni dziwnymi sytuacjami od samego początku czuliśmy, że ta wyprawa będzie wyjątkowa. Postanowiliśmy jednak nie korzystać z dalszych usług przewoźników i ruszyliśmy pieszo. Los wynagrodził nam dotychczasowe przejścia. Dzięki pieszej wędrówce przez obrzeża miasta, mogliśmy zobaczyć chodzące po chodniku warany (wielkie jaszczury, które hodowane były w fosie okalającej jedną z  królewskich rezydencji, a oswojone z widokiem ludzi wychodziły na chodnik robiąc piorunujące wrażenie), mnichów buddyjskich i odbywające się akurat zawody sportowe.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2012/01/tajlandia_1.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-9163" title="tajlandia_1" src="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2012/01/tajlandia_1-600x398.jpg" alt="tajlandia 1 600x398 Nasz patronat: Thailand 2011 Andaman Coast Photoexploration (fotorelacja 1/3)" width="600" height="398" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">To co kojarzy nam się z Tajlandią po tym spacerze, to zwyczaj, że w Tajlandii czymś zupełnie normalnym jest jedzenie na ulicach. Dosłownie -  Tajowie siedzieli na chodnikach spożywając ciepłe posiłki,  a wokół unosił się zapach aromatycznych potraw.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2012/01/tajlandia_2.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-9164" title="tajlandia_2" src="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2012/01/tajlandia_2-600x398.jpg" alt="tajlandia 2 600x398 Nasz patronat: Thailand 2011 Andaman Coast Photoexploration (fotorelacja 1/3)" width="600" height="398" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Nie brakowało ulicznych stoisk z żywnością, której ceny były rewelacyjne a smaki hmmm &#8211; o smakach będzie jeszcze mowa.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2012/01/tajlandia_3.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-9165" title="tajlandia_3" src="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2012/01/tajlandia_3-600x398.jpg" alt="tajlandia 3 600x398 Nasz patronat: Thailand 2011 Andaman Coast Photoexploration (fotorelacja 1/3)" width="600" height="398" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Długi marsz, zostawił w naszych głowach piękny obraz Bangkoku, a samo centrum miasta zrobiło piorunujące wrażenie. Łodzią dopłynęliśmy między innymi do marketu na wodzie. To niesamowite, że Tajowie na swoich łódkach organizują sklepy i podpływając do łodzi turystów, oferują różnorodne towary  – od żywności po pamiątki. Godnym polecenia jest też przejście przez targ amuletów, gdzie można znaleźć dosłownie wszystko.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2012/01/tajlandia_4.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-9166" title="tajlandia_4" src="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2012/01/tajlandia_4-600x398.jpg" alt="tajlandia 4 600x398 Nasz patronat: Thailand 2011 Andaman Coast Photoexploration (fotorelacja 1/3)" width="600" height="398" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Zwiedzanie Bangkoku jest niesamowite. Można zachwycić się niebiańskim smakiem egzotycznych owoców oferowanych w przyulicznych stoiskach. Oczarowuje widok świątyń, wszędzie obecnych obrazów króla i królowej, odpoczywających w hamakach na tętniących życiem ulicach miasta Tajów, turkoczących tuk-tuków. Całość powoduje, że zmysły łakną Bangkok, a zwiedzający go zdają się zapominać o wysokiej temperaturze i duchocie tego miejsca. Chętnie zostalibyśmy w Bankgoku jeszcze dłużej, szczególnie po to by móc zwiedzić tamtejsze świątynie, jednak musieliśmy realizować założenia planu wyprawy, a godzina wylotu do Phuket zbliżała się nieubłagalnie.</p>
<p><strong>Phuket.</strong><br />
Późnym wieczorem (ok. 22.00/23.00 tamtego czasu) dotarliśmy do Phuket. Z lotniska wraz z nowo poznaną parą z Danii, przedostaliśmy się do miejsca gdzie planowaliśmy spędzić noc. Środek transportu którym się przemieściliśmy, niczym nie przypominał taksówek z Bangkoku. O tej porze, do centrum miasta jeździły bowiem tylko firmy przewoźnicze dysponujące siedmioosobowymi komfortowymi samochodami, wyposażonymi w luksusowe siedzenia. Ten fragment podróży rekompensował nam poranne doznania i koił zmęczenie. Marzyliśmy o tym, aby po ok. trzynastu godzinach spędzonych w samolotach, czekaniu na lotniskach i zwiedzaniu Bangkoku, móc wyspać się w jakimś przytulnym miejscu. Mieliśmy dokładne dane naszego punktu destynacji tj. hostelu w którym nasz książkowy przewodnik polecał spędzić noc, reklamując bardzo dobre warunki za niską cenę. Reklamował chyba aż za bardzo, bo mimo tego, że byliśmy w Tajlandii poza sezonem turystycznym, w hostelu nie było już miejsc. Właściciel polecił nam jednak zaprzyjaźniony hostel położony kilka przecznic dalej. Przywitani przez przesympatyczną aczkolwiek zaspaną Tajkę, dostaliśmy klucze i stanęliśmy przez naszymi pokojami. Zakwaterowanie przypominało to w którym Richard (grany przez Leonardo Di Caprio ) w „Niebiańskiej plaży” spędził swoją pierwszą noc. My tuż przed wyjazdem, urządziliśmy sobie wieczór filmowy i oglądnęliśmy „The Beach” by wczuć się w klimat Tajlandii, skojarzenie było więc szybkie. Obskurne okiennice z zakurzonymi moskitierami, jeden zardzewiały wieszak na ubrania, straszna łazienka, a na ścianie mały przyjaciel gekon – to taki przybliżony obraz. Można było dostrzec, że właściciele hostelu starali się uczynić z niego obiekt przyjazny turystom, ale czasem samo pomalowanie ścian na różne kolory nie wystarczy.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2012/01/tajlandia_5.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-9167" title="tajlandia_5" src="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2012/01/tajlandia_5-600x400.jpg" alt="tajlandia 5 600x400 Nasz patronat: Thailand 2011 Andaman Coast Photoexploration (fotorelacja 1/3)" width="600" height="400" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2012/01/tajlandia_6.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-9168" title="tajlandia_6" src="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2012/01/tajlandia_6.jpg" alt="tajlandia 6 Nasz patronat: Thailand 2011 Andaman Coast Photoexploration (fotorelacja 1/3)" width="532" height="800" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Zostawiliśmy rzeczy i ruszyliśmy w poszukiwaniu sklepu aby kupić przynajmniej coś do picia. Po drodze dopadł nas rzęsisty monsunowy deszcz. To akurat, w Tajlandii, jest bardzo przyjemne. Temperatura jest na tyle wysoka, że trwające od kilku do kilkunastu minut opady nie stanowią problemu. Tyle tylko,  że wtedy w Phuket, w środku nocy, mając w głowach wygląd pomieszczeń w których mieliśmy spędzić pierwszą noc, byliśmy delikatnie przerażeni. Na szczęście poranek pokazał, że to co w nocy przerażało, nad ranem okazało się wcale nie być takie straszne. Poranek nie odmienił co prawda standardu pomieszczeń które wynajęliśmy, ale zmienił nasze spojrzenie na rzeczywistość. Wykąpani i wyspani, zjedliśmy śniadanie przygotowane przez młode, sympatyczne Tajki prowadzące hostel, z którymi się zaprzyjaźniliśmy. Dzięki nim wiedzieliśmy od razu gdzie warto się udać, a na co nie warto tracić czasu. To one sprawnie a  przede wszystkim po tajsku, telefonicznie zamawiały dla nas bilety wstępu w miejsca gdzie potrzebowaliśmy rezerwacji. Jednym z takich była np. polecana przez większość przewodników wyprawa po dżungli, trekking przy wodospadach i zwiedzanie plantacji kauczuku. Niestety, w większości z tych miejsc spotkaliśmy się z nadmierną komercją i zdecydowanie nie tym, czego oczekiwaliśmy.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2012/01/tajlandia_7.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-9169" title="tajlandia_7" src="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2012/01/tajlandia_7-600x398.jpg" alt="tajlandia 7 600x398 Nasz patronat: Thailand 2011 Andaman Coast Photoexploration (fotorelacja 1/3)" width="600" height="398" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Wybraliśmy się też na Hat Kata gdzie zaserwowaliśmy sobie 2 godziny relaksu na plaży i szaleństw w andamańskich falach. Po powrocie zrobiliśmy szybki rekonesans po Phuket, który łącznie z poradami znajomych Tajek pozwolił nam zlokalizować fantastyczne miejsca. Piorunujące wrażenie robił artysta, którego można było obserwować przez wychodzące na ulice wrota  ciągle otwartej  pracowni. Tworzył bez przerwy i mieliśmy wrażenie, że nigdy nie śpi. Natrafiliśmy też na małe rewelacyjne restauracyjki i upodobaliśmy sobie kilka ulicznych stoisk z jedzeniem.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2012/01/tajlandia_8.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-9170" title="tajlandia_8" src="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2012/01/tajlandia_8-600x398.jpg" alt="tajlandia 8 600x398 Nasz patronat: Thailand 2011 Andaman Coast Photoexploration (fotorelacja 1/3)" width="600" height="398" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">W Tajlandii ilość takich stoisk przeobraża spacer w kulinarną wycieczkę. Wszędzie roi się od budek z grillem gdzie serwowane są szaszłyki z durianem, ryż i kurczak w wielu odmianach. Dla amatorów słodkości tajska kuchnia serwuje coś wyjątkowego – banany w cieście naleśnikowym. Ciężko ominąć tamtejsze stoiska, tym bardziej że można zjeść już za kilkanaście bathów (10 bath= ok. 1,20 zł). Tajska kuchnia jest kusząca i aromatyczna &#8211; bazuje głównie na ryżu oraz jajach a przy większości potraw można wybrać rodzaj mięsa (najczęściej spośród kurczaka, wieprzowiny i owoców morza). Jedzenie jest pyszne ale nieco trudno jest przyzwyczaić się do słodkiego smaku niektórych potraw, że o pikantności nie wspomnimy. Jako ciekawostkę można podać, że  Tajowie do spożywania posiłków, używają widelca i łyżki. Jako Europejczycy, z uwagi na kuchnię włoską, byliśmy przyzwyczajeni do jedzenia w ten sposób co najwyżej makaronów, nie zaś zup z mięsem czy warzywami. Początkowo wydaje się to więc dziwne, ale z czasem można przywyknąć i bardzo  polubić ten sposób.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2012/01/tajlandia_9.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-9171" title="tajlandia_9" src="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2012/01/tajlandia_9-600x398.jpg" alt="tajlandia 9 600x398 Nasz patronat: Thailand 2011 Andaman Coast Photoexploration (fotorelacja 1/3)" width="600" height="398" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Zachwycały nas też środki komunikacji. Przede wszystkim tzw. songthaew, czyli półciężarówka z dwoma rzędami siedzeń, gdzie  ilość przewożonych osób jest nieograniczona i najlepiej można to wyrazić wzorem &#8211; im większa masa załadunku tym wolniejszy czas przejazdu.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2012/01/tajlandia_10.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-9172" title="tajlandia_10" src="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2012/01/tajlandia_10-600x398.jpg" alt="tajlandia 10 600x398 Nasz patronat: Thailand 2011 Andaman Coast Photoexploration (fotorelacja 1/3)" width="600" height="398" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Czuliśmy się niesamowicie siedząc w tych pędzących pojazdach, gdy przez „okna” można obserwować dżunglę. Oprócz tego w tamtejszy krajobraz pięknie wpisują się też tuk tuki czyli trójkołowe riksze nadające tajskim miejscowościom wyjątkowego charakteru.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2012/01/tajlandia_11.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-9173" title="tajlandia_11" src="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2012/01/tajlandia_11-600x398.jpg" alt="tajlandia 11 600x398 Nasz patronat: Thailand 2011 Andaman Coast Photoexploration (fotorelacja 1/3)" width="600" height="398" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">W Phuket nauczyliśmy się odczuwać Tajlandię. Poznawaliśmy mentalność jej mieszkańców, zwyczaje, smaki i nazwy. Mieliśmy już spory bagaż doświadczeń, w związku z czym ruszyliśmy dalej&#8230;</p>
<img src="http://www.fotomargines.pl/?ak_action=api_record_view&id=9162&type=feed" alt=" Nasz patronat: Thailand 2011 Andaman Coast Photoexploration (fotorelacja 1/3)"  title="Nasz patronat: Thailand 2011 Andaman Coast Photoexploration (fotorelacja 1/3)" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fotomargines.pl/2012/01/28/nasz-patronat-thailand-2011-andaman-cost-photoexploration-fotorelacja-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Paweł Bajew („Kroomen”) / Portety</title>
		<link>http://www.fotomargines.pl/2012/01/22/pawel-bajew-kroomen-portety/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=pawel-bajew-kroomen-portety</link>
		<comments>http://www.fotomargines.pl/2012/01/22/pawel-bajew-kroomen-portety/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 Jan 2012 19:47:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[Firlej]]></category>
		<category><![CDATA[Kroomen]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Bajew]]></category>
		<category><![CDATA[wernisaż]]></category>
		<category><![CDATA[Wrocław]]></category>
		<category><![CDATA[wystawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fotomargines.pl/?p=9149</guid>
		<description><![CDATA[Wrocławski Klub Firlej zaprasza na wystawę fotografii Pawła Bajewa, znanego z licznych portali fotograficznych, na których publikuje swoje zdjęcia pod pseudonimem „Kroomen”. Wernisaż rozpocznie się we wtorek,  24 stycznia o godz. 18:00. Tak o fenomenie jego portretów pisze fotograf &#8211; Maks Skrzeczkowski: „Portrety autorstwa Pawła Bajewa to dużo więcej niż wizerunki fotografowanych osób. To niesamowity [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Wrocławski<strong> Klub Firlej</strong> zaprasza na wystawę fotografii <strong>Pawła Bajewa</strong>, znanego z licznych portali fotograficznych, na których publikuje swoje zdjęcia pod pseudonimem „<strong>Kroomen</strong>”. Wernisaż rozpocznie się we wtorek,  <strong>24 stycznia o godz. 18:00</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;">Tak o fenomenie jego portretów pisze fotograf &#8211; Maks Skrzeczkowski:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">„Portrety autorstwa Pawła Bajewa to dużo więcej niż wizerunki fotografowanych osób. To niesamowity świat, do którego autor i modele zapraszają widzów; to kraina, w której nie ma żadnych ograniczeń. W portretach Bajewa ujrzymy nie tylko barwnych bohaterów naszej szarej rzeczywistości, ale także jego samego, odbijającego swe niepowtarzalne piętno w każdym obrazie. Zachęcam do uważnego wchodzenia w ten świat&#8230; Kto wie czy nie znajdziemy tam samych siebie”.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2012/01/pawel_bajew.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-9150" title="pawel_bajew" src="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2012/01/pawel_bajew-392x600.jpg" alt="pawel bajew 392x600 Paweł Bajew („Kroomen”) / Portety" width="392" height="600" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Paweł Bajew „Kroomen”, urodzony w 1981 roku w Puławach. Fotografujący samouk. Swoją przygodę z fotografią zaczął w 2007 roku.  Na swoim koncie ma kilka wystaw autorskich, między innymi w galerii Obok ZPAF w Warszawie. W marcu 2009 roku projektem &#8222;Dziwadła&#8221; zajął III miejsce w I edycji Międzynarodowego Festiwalu Fotografii Młodych  w Jarosławiu. W kwietniu 2009 roku zajął I miejsce w konkursie  &#8222;Flaga RP w obiektywie&#8221; organizowanym przez Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. W maju 2009 roku fotografie Bajewa ukazały się w limitowanym albumie poświęconym Polskiej fotografii o tematyce aktu &#8222;New Polish Nude Photography&#8221; wydawnictwo &#8222;Negoist&#8221;. W maju 2010 laureat sekcji ShowOff „Miesiąca Fotografii w Krakowie”, gdzie pod opieką swojego kuratora Tomka Sikory, zaprezentował cykl „Autoportret”, który został wyeksponowany w Krakowskiej galerii „Pauza”, a następnie w lutym 2011 roku w Polskim Instytucie w Sofii. W marcu 2011 roku zaprezentował swoje prace w postaci projekcji multimedialnej podczas „Ósmego Międzynarodowego Festiwalu Fotografii w Rybniku”. W czerwcu 2011 roku współpracował z reaktywującym się zespołem „Illusion”, dla którego wykonał sesję zdjęciową.<br />
Strona fotografa: <a target="_blank" title="www.pawelbajew.com" href="http://www.pawelbajew.com" target="_blank">www.pawelbajew.com</a></p>
<p>Podczas wernisażu zaprezentowany zostanie również slideshow. Wystawa czynna będzie do 22.02.2012 roku, następnie odwiedzi kolejne miasta Polski (m.in. Warszawę, Poznań, Gdańsk, Puławy, Lublin, Kock, Jelenią Górę). Sponsorem wystawy jest Urząd Miasta Puławy.</p>
<div class="woo-sc-box normal   ">Wernisaż: 24.01.2012| godzina: 18:00 | Wstęp Wolny<br />
Miejsce: Firlej, ul. Grabiszyńska 56, Wrocław, www.firlej.wroc.pl<br />
Termin: 24.01.2012-22.02.2012</div>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2012/01/pawel_bajew_plakat.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-9151" title="pawel_bajew_plakat" src="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2012/01/pawel_bajew_plakat.jpg" alt="pawel bajew plakat Paweł Bajew („Kroomen”) / Portety" width="424" height="600" /></a></p>
<img src="http://www.fotomargines.pl/?ak_action=api_record_view&id=9149&type=feed" alt=" Paweł Bajew („Kroomen”) / Portety"  title="Paweł Bajew („Kroomen”) / Portety" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fotomargines.pl/2012/01/22/pawel-bajew-kroomen-portety/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapraszamy na warsztaty rozwojowo-fotograficzne dla kobiet!</title>
		<link>http://www.fotomargines.pl/2012/01/10/zapraszamy-na-warsztaty-rozwojowo-fotograficzne-dla-kobiet/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zapraszamy-na-warsztaty-rozwojowo-fotograficzne-dla-kobiet</link>
		<comments>http://www.fotomargines.pl/2012/01/10/zapraszamy-na-warsztaty-rozwojowo-fotograficzne-dla-kobiet/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Jan 2012 20:20:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Suder</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Kraków]]></category>
		<category><![CDATA[Nikko Biernacka]]></category>
		<category><![CDATA[polecamy]]></category>
		<category><![CDATA[warsztaty fotograficzne]]></category>
		<category><![CDATA[warsztaty psychologiczne]]></category>
		<category><![CDATA[warsztaty rozwojowo-fotograficzne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fotomargines.pl/?p=9143</guid>
		<description><![CDATA[Połączenie warsztatów fotograficznych i zajęć rozwojowych prowadzonych przez kobiety i tylko dla nich? Teraz to możliwe! Zapraszamy na wyjątkowe warsztaty, które odbędą się w 21/22 stycznia w Krakowie. Trenerki (fotograf i psycholog) nauczą Cię obsługi aparatu, dystansu do własnego wizerunku oraz tego, jak odkrywać i doceniać własną kobiecość. RÓŻNE ODCIENIE KOBIECOŚCI •    jeśli twoja kobiecość [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Połączenie warsztatów fotograficznych i zajęć rozwojowych prowadzonych przez kobiety i tylko dla nich? Teraz to możliwe! Zapraszamy na wyjątkowe warsztaty, które odbędą się w 21/22 stycznia w Krakowie. Trenerki (fotograf i psycholog) nauczą Cię obsługi aparatu, dystansu do własnego wizerunku oraz tego, jak odkrywać i doceniać własną kobiecość.</p>
<p style="text-align: justify;">RÓŻNE ODCIENIE KOBIECOŚCI</p>
<p>•    jeśli twoja kobiecość jest dla Ciebie ważna<br />
•    jeśli chcesz poznać różne jej postacie i rozpocząć z nimi przyjazną rozmowę<br />
•    jeśli chcesz nauczyć się jak zmieniać negatywne przekonania na temat swojej kobiecości i siebie za pomocą metody NVC<br />
•    jeśli przekonania dotyczące kobiecości głoszone przez otoczenie (media, społeczeństwo, rodzinę) sprawiają, że nie czujesz się komfortowo<br />
•    jeśli chcesz dowiedzieć się, w jaki sposób aparat fotograficzny może być narzędziem samopoznania<br />
•    jeśli chcesz nauczyć się, jak obsługiwać swój aparat i zrobić autoportret<br />
•    jeśli chcesz zobaczyć prace osób, które potrafią z dystansem i z radością bawić się swoim wizerunkiem<br />
•    jeśli chcesz być sobą w swojej kobiecości i poznać inne kobiety w różnym wieku, które mają podobne potrzeby</p>
<p><strong>Z A P R A S Z A M Y</strong></p>
<p>21 i 22 stycznia 2012<br />
godz. 10.00 – 17.00,<br />
ul. Kasprowicza 9a/3, Kraków<br />
(przecznica ul. Kieleckiej, niedaleko Ronda Mogilskiego, ostatnie piętro)</p>
<p>Przyjdź z aparatem oraz 5 fotografiami przedstawiającymi Ciebie w różnym wieku. Nie zapomnij naładować baterii! :)</p>
<p><strong>Trenerki</strong></p>
<p><strong>Nikko Biernacka</strong> &#8211; Niezależna fotografka, korzystająca z rzeczywistości po to, aby generować nowe światy. Trenerka, która pomaga innym w odważnym stawaniu się sobą. Organizatorka i inspiratorka. Założyła fundację Machina Fotografika, promuje osoby zajmujące się fotografią, wspiera w rozwoju twórcze kobiety i prowadzi działania z zakresu edukacji wizualnej.</p>
<p style="text-align: justify;">Absolwentka kulturoznawstwa w Poznaniu oraz fotografii w Instytucie Kreatywnej Fotografii w Opavie (Czechy). Dyplom u Dity Pepe. Wystawia swoje prace w kraju i zagranicą. Publikuje w prasie (“Polityka”, “Wysokie Obcasy”, “Tygodnik Powszechny”) oraz w książkach. Autorka indywidualnych projektów artystycznych, współuczestniczka projektów międzynarodowych. Zagadnienia w głównym obszarze jej zainteresowań to tożsamość kobiet i relacje miasto–przestrzeń–mieszkańcy. Dąży do tego, aby moda była narzędziem promocji istotnych wydarzeń społecznych, artystycznych i kulturalnych – przejawem tego dążenia jest realizacja sesji artmodowych. Ukończyła kurs trenerski organizowany przez Stowarzyszenie Trenerów Organizacji Pozarządowych „STOP”. Od kilku lat prowadzi warsztaty fotograficzne i szkolenia. Z charakteru KOT.</p>
<div id="attachment_9145" class="wp-caption aligncenter" style="width: 610px"><a href="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2012/01/nikko_1.jpg"><img class="size-full wp-image-9145" title="nikko_1" src="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2012/01/nikko_1.jpg" alt="nikko 1 Zapraszamy na warsztaty rozwojowo fotograficzne dla kobiet!" width="600" height="399" /></a><p class="wp-caption-text">© foto: Paweł Suder</p></div>
<p style="text-align: center;">
<p><strong>Regina Bzowska</strong> &#8211; Psycholog, trener, przyszły mediator. Od pięciu lat prowadzi szkolenia i warsztaty z zakresu umiejętności psychologicznych. Pracuje z kobietami, osobami bezrobotnymi, pracownikami, także z młodzieżą. Ukończyła Szkołę Trenerów Wszechnicy UJ oraz liczne szkolenia doskonalące warsztat trenerski. Fascynuje się metodą Porozumienia Bez Przemocy, którą praktykuje i szerzy. Absolwentka Studium Porozumienia Bez Przemocy (NVC) organizowanego przez Dojrzewalnię Róż. Współpracuje z krakowskim i katowickim Festiwalem Progressteron, współprowadzi autorskie warsztaty dla macoch. Próbuje wcielać w swoje życie idee slow life.</p>
<p><strong>Inwestycja</strong><br />
130 zł &#8211; Cena obejmuje koszt uczestnictwa w 2-dniowych warsztatach oraz materiały szkoleniowe. W ramach warsztatów przewidziane są przerwy kawowe.</p>
<p><strong>Prosimy o rezerwacje miejsca:</strong> tel.: 515 068 873 / e-mail: info@machinafotografika.pl</p>
<p>Po potwierdzeniu rezerwacji prosimy dokonać wpłaty na podane niżej konto do dnia 17 stycznia 2012:<br />
Bank Millenium, Sylwia Biernacka nr: 39 1160 2202 0000 0000 6562 2057<br />
Tytuł przelewu: Kobiecość</p>
<img src="http://www.fotomargines.pl/?ak_action=api_record_view&id=9143&type=feed" alt=" Zapraszamy na warsztaty rozwojowo fotograficzne dla kobiet!"  title="Zapraszamy na warsztaty rozwojowo fotograficzne dla kobiet!" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fotomargines.pl/2012/01/10/zapraszamy-na-warsztaty-rozwojowo-fotograficzne-dla-kobiet/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polecamy: &#8222;W stronę lepszych zdjęć&#8221; &#8211; fragmenty i nasz komentarz</title>
		<link>http://www.fotomargines.pl/2012/01/10/polecamy-w-strone-lepszych-zdjec-fragmenty-i-nasz-komentarz/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=polecamy-w-strone-lepszych-zdjec-fragmenty-i-nasz-komentarz</link>
		<comments>http://www.fotomargines.pl/2012/01/10/polecamy-w-strone-lepszych-zdjec-fragmenty-i-nasz-komentarz/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Jan 2012 10:09:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki i albumy]]></category>
		<category><![CDATA[David Noton]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[Galaktyka]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[W stronę lepszych zdjęć]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fotomargines.pl/?p=9129</guid>
		<description><![CDATA[Dostałam prezento-niespodziewajkę dwudziestego trzeciego grudnia. Rzuciłam wzrokiem i pomyślałam „ależ ładne zdjęcia!”. Na pierwszy rzut oka „W stronę lepszych zdjęć” Davida Notona warto kupić chodź by dla samych zdjęć. Tym bardziej, że wydawnictwo Galaktyka zadbało, by przyjemność z ich oglądania była naprawdę spora. Dwudziesty piąty grudnia, za oknem szaro, buro i ponuro. Śnieg znikł po [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Dostałam prezento-niespodziewajkę dwudziestego trzeciego grudnia. Rzuciłam wzrokiem i pomyślałam „ależ ładne zdjęcia!”. Na pierwszy rzut oka „<strong>W stronę lepszych zdjęć” Davida Notona</strong> warto kupić chodź by dla samych zdjęć. Tym bardziej, że wydawnictwo <strong>Galaktyka</strong> zadbało, by przyjemność z ich oglądania była naprawdę spora. Dwudziesty piąty grudnia, za oknem szaro, buro i ponuro. Śnieg znikł po jednym dniu, plus pięć stopni. Szaro! A przede mną Bali o wschodzie słońca. Wzdycham.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Szczęście powstaje w wyniku połączenia przygotowania i szansy. Najważniejszą cechą fotografa krajobrazu jest cierpliwość. Efektem całej tej wyprawy okazało się jedne świetne zdjęcie, zrobione ostatniego dnia. Dwa tygodnie i dwadzieścia tysięcy przebytych kilometrów dla jednego zdjęcia. Czy było warto? Oceńcie sami.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Patrzę i myślę, że chciałabym być tam tego poranka. Nawet jeśli kilka minut później znów się zachmurzyło i padało, bowiem autor książki odwiedził wyspę w porze deszczowej. Jeden magiczny moment. Jedno wspaniałe zdjęcia, a ja zatęskniłam z całą siłą za włóczeniem się z aparatem po łonie natury. Nie jest fotografem krajobrazowym, w zasadzie do tej pory wiedziałam o tej dziedzinie fotografii tyle co nic, więc strzeżcie się, <strong>David Noton</strong> przeciągnie was na swoją stronę mocy!</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2012/01/w_strone_lepszych_zdjec_s_1.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-9130" title="w_strone_lepszych_zdjec_s_1" src="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2012/01/w_strone_lepszych_zdjec_s_1-600x400.jpg" alt="w strone lepszych zdjec s 1 600x400 Polecamy: W stronę lepszych zdjęć   fragmenty i nasz komentarz" width="600" height="400" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Spędziłam dwa dni pożerając literki i wpatrując się zachłannie w piękno. Dwa dni, które przypomniały mi na nowo czemu kocham fotografię. Ile razy patrzyliście na coś zachwycającego i chcieliście móc to przenieś na kliszę? I ile razy efekt końcowy był daleki od oczekiwań?!</p>
<p>Książka jest podzielona na rozdziały, gdzie każdy rozdział to nowe miejsce, a co za tym idzie inne wyzwania. Gdzie chciałbyś być dzisiaj? Kartki szeleszczą i proszę &#8211; padło na Umbrię. Preci w śniegu &#8211; biało, odrobinę mglisto i pojedynczy promyk światła, taki kawałek bajki.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Ostrzeżenie dla planujących zawodowo zająć się fotografią: to zajęcie zawładnie waszym życiem. Oczywiście, perspektywa podróżowania do egzotycznych krajów brzmi bardzo zachęcająco. Jeśli jednak lubisz czuć się bezpiecznie, pracować w normalnych godzinach, spotykać się z własną rodziną i mieć czas wolny &#8211; to nie jest zajęcie dla ciebie. Powinieneś też zapomnieć o normalnym życiu towarzyskim. Na ołtarzu następnego zdjęcia musisz składać wszystko, co masz.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">To zdanie jest chyba kwintesencją książki. Dobre zdjęcia nie powstają przez przypadek. Wymagają czasu, kryje się za nimi mnóstwo pracy, cierpliwości i wstawania przed świtem. Raz i jeszcze jeden raz i setny, by zrobić jedno magiczne zdjęcie. I oczywiście tyczy się to nie tylko fotografii krajobrazowej.  Na początku swej drogi fotograficznej, każdemu zdaje się ona sztuką tajemną i magiczną. W miarę nabierania umiejętności i oswajania sprzętu, zaczynamy robić lepsze zdjęcia, ale ciągle nie dość. I być może rezygnujemy uznając, że brak nam talentu, gdy tak naprawdę o wytrwałość chodzi. Sądzę, że to najlepsza lekcja jaką może wyciągnąć amator &#8211; by robić wspaniałe zdjęcia, trzeba naprawdę dużo ćwiczyć. Co czasami też oznacza, bardzo wiele razy wstawać o świcie.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2012/01/w_strone_lepszych_zdjec_s_3.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-9132" title="w_strone_lepszych_zdjec_s_3" src="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2012/01/w_strone_lepszych_zdjec_s_3-600x400.jpg" alt="w strone lepszych zdjec s 3 600x400 Polecamy: W stronę lepszych zdjęć   fragmenty i nasz komentarz" width="600" height="400" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Co zrobić jednak, gdy natura żadną miarą nie chce nam sprzyjać? Poddać się?! Oczywiście, że nie. Bycie dobrym fotografem, to także wykorzystywanie wszystkich możliwości i elastyczne modyfikowanie naszych planów. W końcu skoro przyjechaliśmy robić zdjęcia, to trzeba je zrobić, nieprawdaż?</p>
<p>Odwiedzamy z Davidem dziesięć miejsc. Tak, dokładnie tak, odwiedzamy. Bowiem każde zdjęcie to kawałek z życia autora, który opisuje jak ono powstało.  W prostych poradach tłumaczy swoje metody pracy i dlaczego tak jemu pasuje.  Czasami tyczy się to tak prozaicznej rzeczy, że wstając  przed świtem należy pamiętać by naprawdę ciepło się ubrać, by zaraz przeskoczyć w tematykę odległości hiperwokalnej.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">(&#8230;) fotografując widok pozbawiony kontrastu &#8211; mogę sobie spokojnie pozwolić na zwiększenie ekspozycji o 2/3 EV, zanim zacznę tracić szczegóły białych skał. Nazywa się to „naświetlaniem na prawą stronę”. (&#8230;) Matryca aparatu nie działa prostoliniowo. Prawa strona wykresu obejmuje więcej informacji niż lewa. Zdjęcia celowo prześwietlone, których jasność doprowadzono do właściwego poziomu w trakcie obróbki, zawsze wyglądają lepiej niż kadry naświetlane na lewą stronę.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Do każdego zdjęcia jest opis: co się działo zanim zrobił to zdjęcie, co się działo w trakcie, a co po. Z detalami, począwszy od wyboru obiektywu, wartości przysłony i dlaczego takiej. Opisuje cały proces decyzyjny prowadzący do wspaniałego zdjęcia, w sposób łatwy i przystępny, tak jakbyśmy byli kolegą stojącym tuż obok niego. Ba, całkiem zażyłym kolegą, któremu powiedzieć, że nasza żona nie pochwala prób zrobienia zdjęcia szarżującemu na nasz samochód słoniowi. Po 191 stronach zaczynam myśleć o Wendy i Davidzie jak o parze znajomych.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2012/01/w_strone_lepszych_zdjec_s_4.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-9133" title="w_strone_lepszych_zdjec_s_4" src="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2012/01/w_strone_lepszych_zdjec_s_4-600x400.jpg" alt="w strone lepszych zdjec s 4 600x400 Polecamy: W stronę lepszych zdjęć   fragmenty i nasz komentarz" width="600" height="400" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">To książka nie tylko o fotografii, ale także o byciu fotografem. O miłości do natury. Wiecznym zachwycie. Konieczności szukania inspiracji, próbowania czegoś nowego, wszystko po to by nigdy nie zapomnieć dlaczego kocha się fotografię i by zawsze iść do przodu.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">W powietrzu wisi smutek. Tu jest tak pięknie, że szkoda wyjeżdżać. Oderwanie od codzienności oczyszcza duszę. Przez kilka tygodni oglądaliśmy piękne, surowe krajobrazy, koncentrowaliśmy się jedynie na wędrówkach, fotografowaniu i kolejnych posiłkach. Podczas tych intensywnych tygodni robienia zdjęć obserwuję, jak powoli rozwijają się moje umiejętności. Kiedyś tu wrócę.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Ja też będę wracać do tych liter i zdjęć. Raz za razem. Myślę, że książka „<strong>W stronę lepszych zdjęć</strong>” zachwyci wszystkich wielbicieli fotografii krajobrazowej, i jest całkiem prawdopodobne, że wielu wielbicieli fotografii portretowej (i nie tylko) postanowi kupić sobie obiektyw szerokokątny. Bo przecież po piękno nie trzeba wcale jechać na Bali. Zdecydowanie polecam! Każdemu.</p>
<p style="text-align: justify;">Tekst: <strong>Agata Łyp</strong></p>
<p><a href="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2012/01/w_strone_lepszych_zdjec_s_5.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-9134" title="w_strone_lepszych_zdjec_s_5" src="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2012/01/w_strone_lepszych_zdjec_s_5-600x400.jpg" alt="w strone lepszych zdjec s 5 600x400 Polecamy: W stronę lepszych zdjęć   fragmenty i nasz komentarz" width="600" height="400" /></a><br />
<div class="woo-sc-box normal   ">DAVID NOTON - <strong><a target="_blank" href="http://www.galaktyka.com.pl/product,,506.html#">W STRONĘ LEPSZYCH ZDJĘĆ. INSPIRACJA &#8211; TECHNIKA &#8211; SPRZĘT</a></strong></p>
<p style="text-align: justify;">Cena: 53,90zł<br />
Liczba stron: 192<br />
Format: 240 x 260<br />
Oprawa: miękka</div></p>
<p><iframe src="http://www.youtube.com/embed/gNFFueQwdSE" frameborder="0" width="600" height="335"></iframe></p>
<img src="http://www.fotomargines.pl/?ak_action=api_record_view&id=9129&type=feed" alt=" Polecamy: W stronę lepszych zdjęć   fragmenty i nasz komentarz"  title="Polecamy: W stronę lepszych zdjęć   fragmenty i nasz komentarz" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fotomargines.pl/2012/01/10/polecamy-w-strone-lepszych-zdjec-fragmenty-i-nasz-komentarz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bielarus Press Photo 2010–2011 w Krakowie</title>
		<link>http://www.fotomargines.pl/2012/01/04/bielarus-press-photo-2010-2011-w-krakowie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=bielarus-press-photo-2010-2011-w-krakowie</link>
		<comments>http://www.fotomargines.pl/2012/01/04/bielarus-press-photo-2010-2011-w-krakowie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Jan 2012 09:39:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Katarzyna Mróz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[Bielarus Press Photo]]></category>
		<category><![CDATA[Galeria Pauza]]></category>
		<category><![CDATA[Towarzystwo Białoruskie w Krakowie]]></category>
		<category><![CDATA[wystawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fotomargines.pl/?p=9102</guid>
		<description><![CDATA[W czwartek, 5 stycznia odbędzie się wernisaż wystawy białoruskiej fotografii prasowej.  Otwarcie nastąpi o godz. 20.00 w krakowskiej galerii Pauza (ul. Floriańska 18). Wystawa prezentuje prace laureatów niezależnego i otwartego konkursu na najlepszą fotografię prasową na Białorusi z ostatnich dwóch lat. Te fotografie to notatki o życiu, kronika teraźniejszości, pochwycone ulotne i zachwycające momenty. Szokujące [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify">W czwartek, 5 stycznia odbędzie się wernisaż wystawy białoruskiej fotografii prasowej.  Otwarcie nastąpi o godz. 20.00 <strong></strong>w krakowskiej galerii Pauza (ul. Floriańska 18). Wystawa prezentuje prace laureatów niezależnego i otwartego konkursu na najlepszą fotografię prasową na Białorusi z ostatnich dwóch lat.<em><strong><br />
</strong></em></p>
<p style="text-align: justify"><em>Te fotografie to notatki o życiu, kronika teraźniejszości, pochwycone ulotne i zachwycające momenty. Szokujące zdarzenia i problemy społeczne. Ludzie. Te zdjęcia to nie tylko odbicie spojrzenia fotografa na świat. Jest w nich – samo życie. Prawdziwe życie Białorusi i Białorusinów we wszystkich jego przejawach.</em></p>
<p style="text-align: justify">Ekspozycja stanowi wybór zarówno pojedynczych zdjęć, jak i krótkich serii, dokonany w 8 kategoriach: wiadomości, ludzie w wydarzeniach, portret, sport, życie codzienne, tradycje narodowe, przyroda, sztuka i rozrywka.</p>
<div id="attachment_9104" class="wp-caption aligncenter" style="width: 610px"><a href="http://www.fotomargines.pl/2012/01/04/bielarus-press-photo-2010-2011-w-krakowie/bielarus-press-photo-krakow-wystawa/" rel="attachment wp-att-9104"><img class="size-full wp-image-9104" src="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2012/01/Bielarus-Press-Photo-Krakow-Wystawa.jpg" alt="Bielarus Press Photo Krakow Wystawa Bielarus Press Photo 2010–2011 w Krakowie" width="600" height="417" title="Bielarus Press Photo 2010–2011 w Krakowie" /></a><p class="wp-caption-text">Bielarus Press Photo (plakat). Źródło: materiały organizatorów</p></div>
<p style="text-align: justify">
<p style="text-align: justify">Część prezentowanych zdjęć nie może zostać pokazana na Białorusi ze względów politycznych, choć są wśród nich także prace nawiązujące do sztuki, kultury, tradycji i obrzędowości Białorusinów. Paradoksalnie, najbardziej zaskakujący i fascynujący jest realizm ujęć ukazujących życie codzienne i nieznane fragmenty białoruskiej rzeczywistości.</p>
<p style="text-align: justify">W jury konkursu zasiadają fotografowie i dziennikarze z różnych krajów, m.in. Aleksandr Ziemlaniczenko (Rosja, redaktor naczelny Moskiewskiego biura agencji Associated Press, dwukrotny laureat Pulitzer Prize), Maria Mann (redaktor naczelna EPA), James Hill (Anglia, jeden z najbardziej znanych fotoreporterów na świecie). Wśród zwycięzców znaleźli się artyści pracujący zarówno dla mediów państwowych, jak i niezależnych.</p>
<p style="text-align: justify">Wystawie będzie towarzyszył pokaz filmów dokumentalnych, który odbędzie się 4, 10 i 17 stycznia w Galerii Pauza.</p>
<p style="text-align: justify">Więcej informacji na stronie Białoruskiego Towarzystwa w Krakowie: <a target="_blank" title="www.towarzystwobialoruskie.krakow.ngo.free.pl" href="http://www.towarzystwobialoruskie.free.ngo.pl/?belarus-press-photo-2010-2011,80">www.towarzystwobialoruskie.ngo.free.pl</a></p>
<img src="http://www.fotomargines.pl/?ak_action=api_record_view&id=9102&type=feed" alt=" Bielarus Press Photo 2010–2011 w Krakowie"  title="Bielarus Press Photo 2010–2011 w Krakowie" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fotomargines.pl/2012/01/04/bielarus-press-photo-2010-2011-w-krakowie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polecamy: &#8222;Ekstremalna Ekspozycja&#8221; &#8211; fragmenty i nasz komentarz</title>
		<link>http://www.fotomargines.pl/2011/12/22/polecamy-ekstremalna-ekspozycja-fragmenty-i-nasz-komentarz/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=polecamy-ekstremalna-ekspozycja-fragmenty-i-nasz-komentarz</link>
		<comments>http://www.fotomargines.pl/2011/12/22/polecamy-ekstremalna-ekspozycja-fragmenty-i-nasz-komentarz/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Dec 2011 19:27:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki i albumy]]></category>
		<category><![CDATA[Ekspozycja ekstremalna]]></category>
		<category><![CDATA[fragmenty]]></category>
		<category><![CDATA[Galaktyka]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fotomargines.pl/?p=9085</guid>
		<description><![CDATA[Kupiłeś pierwszy aparat. Instrukcję obsługi przeczytałeś z zapartym tchem od deski do deski.  Minął pierwszy zachwyt własną twórczością i… dotarłeś do miejsca, w którym nie wiesz co dalej. Codziennie oglądasz tysiące zdjęć w internecie i czujesz, że twoje niczym się nie wyróżniają. Myślisz, że to wina aparatu? Nic bardziej mylnego. Każde zdjęcie powstaje w głowie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Kupiłeś pierwszy aparat. Instrukcję obsługi przeczytałeś z zapartym tchem od deski do deski.  Minął pierwszy zachwyt własną twórczością i… dotarłeś do miejsca, w którym nie wiesz co dalej. Codziennie oglądasz tysiące zdjęć w internecie i czujesz, że twoje niczym się nie wyróżniają. Myślisz, że to wina aparatu? Nic bardziej mylnego. Każde zdjęcie powstaje w głowie i tylko od Ciebie zależy jaki będzie finalny efekt. Musisz tylko przejąć stery i sięgnąć po bardziej radykalne środki. Nie pozwól, żeby aparat decydował za Ciebie. Czas przekroczyć bezpieczne granice dyktowanej przez aparat ekspozycji. Czas na „<strong>Ekstremalną Ekspozycję</strong>”.</p>
<p style="text-align: justify;">Zabrzmiało jak wyzwanie? I dobrze. Tylko jak się do tego zabrać? Na moim biurku leży egzemplarz książki o takim właśnie tytule: „Ekstremalna ekspozycja”.  Tytuł intrygujący, więc od razu przykuwa uwagę.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2011/12/ekspozycja_ekstremalna_s_1.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-9086" title="ekspozycja_ekstremalna_s_1" src="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2011/12/ekspozycja_ekstremalna_s_1-600x400.jpg" alt="ekspozycja ekstremalna s 1 600x400 Polecamy: Ekstremalna Ekspozycja   fragmenty i nasz komentarz" width="600" height="400" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Pierwsze co robię, kiedy w moje ręce wpadnie książka poświęcona fotografii, to przeglądam zdjęcia, a dopiero potem zabieram się za czytanie. Tak też było i w tym przypadku. Tradycyjnie pod każdym zdjęciem znajduje się informacja jakim sprzętem i przy jakich parametrach dane zdjęcie zostało wykonane. I tu niespodzianka. Zdjęcia zostały wykonane przeróżnymi aparatami: od analogowych, przez uznawane już dziś za archaiczne aparaty cyfrowe, na nowoczesnych, profesjonalnych lustrzankach cyfrowych kończąc. Przykro mi, nie ma wymówki w stylu „gdybym miał taki sprzęt to…”. Poczyniwszy tą obserwację, z zainteresowaniem przystąpiłam do lektury.</p>
<p style="text-align: justify;">W pierwszej części książki, zatytułowanej „Rozważania techniczne”, autor <strong>David Nightingale</strong> informuje nas o tym, jakie dodatkowe wyposażenie skompletować oraz jaki wpływ na ostateczny wygląd zdjęcia ma odpowiednie dobranie wartości przysłony, czasu oraz czułości matrycy (ISO).  W kolejnych rozdziałach dowiecie się, jak uzyskać zarówno maksymalną jak i minimalną głębię ostrości, jak zamrozić bardzo szybką akcję oraz efektownie rozmyć temat zdjęcia. Wyjaśni się, dlaczego kiedy fotografujecie coś bardzo jasnego lub bardzo ciemnego, pozostawiając dobór ekspozycji waszemu aparatowi, efekt może nie być zadowalający. Nie bez komentarza pozostanie też modna ostatnio technika HDR, umożliwiająca tworzenie zdjęć o podwyższonej rozpiętości tonalnej.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2011/12/ekspozycja_ekstremalna_s_2.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-9087" title="ekspozycja_ekstremalna_s_2" src="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2011/12/ekspozycja_ekstremalna_s_2-600x400.jpg" alt="ekspozycja ekstremalna s 2 600x400 Polecamy: Ekstremalna Ekspozycja   fragmenty i nasz komentarz" width="600" height="400" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Druga część książki w całości poświęcona została fotografowaniu z bardzo długimi czasami. Krok po kroku autor tłumaczy z jakimi problemami spotykamy się przy fotografowaniu nocnych krajobrazów i ciemnych scen oraz jak sobie z tymi problemami radzić. Dowiecie się jak fotografować nocą miasta, jak uzyskać efekt „gwiazdki” bez specjalnych filtrów, jak sfotografować ruch gwiazd na nieboskłonie oraz w efektowny sposób zarejestrować sztuczne ognie. Poznacie też technikę malowania światłem. Autor wyjaśnia jak w kreatywny sposób wykorzystać długie czasy naświetlania w sytuacjach innych niż rejestrowanie ciemnych scen oraz w jaki sposób wydłużyć czas naświetlania w sytuacji, gdy światła mamy w nadmiarze.</p>
<p style="text-align: justify;">Kolejna cześć książki dedykowana jest bardzo krótkim czasom ekspozycji. Znajdziecie tu podpowiedź jakich czasów używać do zamrożenia ruchu biegnącego dziecka, jak złapać moment w którym kula trafia w obiekt oraz w jaki sposób sfotografować dym. Autor podpowiada jak w umiejętny wykorzystywać lampę błyskową w celu zamrożenia ruchu oraz w jaki sposób łączyć światło zastane z światłem błyskowym. W tej części znajdziecie też dość obszerny fragment poświęcony technice panoramowania.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2011/12/ekspozycja_ekstremalna_s_5.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-9090" title="ekspozycja_ekstremalna_s_5" src="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2011/12/ekspozycja_ekstremalna_s_5-600x400.jpg" alt="ekspozycja ekstremalna s 5 600x400 Polecamy: Ekstremalna Ekspozycja   fragmenty i nasz komentarz" width="600" height="400" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Czwarta część książki opisuje zagadnienia związane z fotografowaniem przy użyciu bardzo jasnych obiektywów. Dowiecie się, iż posiadanie jasnego obiektywu nie jest luksusem zarezerwowanym dla fotografów o bardziej zasobnych portfelach. Niektórzy z Was znajdą tu odpowiedź na popularne pytanie: „jak to zrobić, żeby z przodu było ostre a z tyłu nie ostre?” Autor wyjaśni też znaczenie tajemniczego słowa <em>bokeh </em>oraz co ma wpływ na to jak <em>bokeh</em> wygląda. Wyjaśni się też co to są obiektywy typu <em>tilt-shift</em> i jak w kreatywny sposób można je wykorzystywać. W tej części przeczytacie też o coraz popularniejszych obiektywach Lensbaby. David Naghtingale obali też królujący na internetowych forach mit, według którego dobre zdjęcie to ostre zdjęcie.</p>
<p style="text-align: justify;">W ostatniej części poświęconej fotografowaniu z dużą głębią ostrości autor opisuje jak ustawić ostrość w kadrze, żeby obejmowała ona całą scenę. Dowiecie cię co to odległość hiperfokalna i jak ją wykorzystywać. Autor jeszcze raz powraca do obiektywów <em>tilt-shift,</em> tym razem po to żeby wykorzystać ich właściwości do uzyskania maksymalnej głębi ostrości. W tej części David Naghtingale podpowiada również jak sobie radzić, kiedy natrafiamy na ograniczenia sprzętowe uniemożliwiające wykonanie zdjęcia ostrego w całym zakresie.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2011/12/ekspozycja_ekstremalna_s_6.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-9091" title="ekspozycja_ekstremalna_s_6" src="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2011/12/ekspozycja_ekstremalna_s_6-600x400.jpg" alt="ekspozycja ekstremalna s 6 600x400 Polecamy: Ekstremalna Ekspozycja   fragmenty i nasz komentarz" width="600" height="400" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Ostatnim fragmentem książki jest, znajdujący się na jej końcu słowniczek tłumaczący pojęcia z jakimi zetkniemy się podczas lektury.</p>
<p style="text-align: justify;">Autor „<strong>Ekstremalnej Ekspozycji</strong>” zdecydował się na wyraźny podział tekstu na kolejne części. Taki układ sprawia, że łatwo wrócić do wybranej interesującej nas kwestii bez konieczności wertowania całości. Jedyną dyskusyjną dla mnie kwestią jest umieszczenie informacji o technice panoramowania w części poświęconej bardzo krótkim czasom naświetlania. W technice tej wykorzystuje się umiarkowanie długie czasy naświetlania, dlatego osobiście umieściłabym ją w części poświęconej długim czasom. Nie ma to jednak wpływu na jakość opisu samej techniki ani nie obniża wartości całości publikacji. Myślę, że każdy znajdzie w tej książce coś dla siebie.</p>
<p style="text-align: justify;">Gorąco polecam! / <strong>Tekst:</strong> Katarzyna Guratowska (<a target="_blank" href="http://kangurka.blogspot.com/">http://kangurka.blogspot.com</a>)</p>
<div class="woo-sc-box normal   "><strong>&#8222;Ekstremalna ekspozycja&#8221; David Nightingale</strong></p>
<p>Wydawnictwo: <strong>Galaktyka</strong><br />
Cena: 44,90zł<br />
Liczba stron: 144<br />
Format: 235 x 210<br />
Oprawa: miękka</div>
<img src="http://www.fotomargines.pl/?ak_action=api_record_view&id=9085&type=feed" alt=" Polecamy: Ekstremalna Ekspozycja   fragmenty i nasz komentarz"  title="Polecamy: Ekstremalna Ekspozycja   fragmenty i nasz komentarz" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fotomargines.pl/2011/12/22/polecamy-ekstremalna-ekspozycja-fragmenty-i-nasz-komentarz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polecamy: &#8222;Siła fleszy. Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o lampach błyskowych Canona&#8221; (i nie tylko) [nowość]</title>
		<link>http://www.fotomargines.pl/2011/12/18/polecamy-sila-fleszy-wszystko-co-chcielibyscie-wiedziec-o-lampach-blyskowych-canona-i-nie-tylko-nowosc/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=polecamy-sila-fleszy-wszystko-co-chcielibyscie-wiedziec-o-lampach-blyskowych-canona-i-nie-tylko-nowosc</link>
		<comments>http://www.fotomargines.pl/2011/12/18/polecamy-sila-fleszy-wszystko-co-chcielibyscie-wiedziec-o-lampach-blyskowych-canona-i-nie-tylko-nowosc/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Dec 2011 14:47:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki i albumy]]></category>
		<category><![CDATA[Galaktyka]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Siła Fleszy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fotomargines.pl/?p=9075</guid>
		<description><![CDATA[Książka Siła fleszy to zaginiona instrukcja obsługi lamp błyskowych Speedlite. Jej autor – Syl Arena – zdradza wszystkie sekrety, które starali się ukryć przed tobą inżynierowie Canona. Po lekturze tego podręcznika nie tylko zrozumiesz, jak działa flesz w trybach: manualnym, E-TTL i błysku stroboskopowego oraz jak sterować nim bezprzewodowo, lecz także poznasz wypracowane przez lata [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Książka <em>Siła fleszy</em> to zaginiona instrukcja obsługi lamp błyskowych Speedlite. Jej autor – Syl Arena – zdradza wszystkie sekrety, które starali się ukryć przed tobą inżynierowie Canona. Po lekturze tego podręcznika nie tylko zrozumiesz, jak działa flesz w trybach: manualnym, E-TTL i błysku stroboskopowego oraz jak sterować nim bezprzewodowo, lecz także poznasz wypracowane przez lata techniki pracy autora, dzięki którym za pomocą światła błyskowego nadasz swoim zdjęciom olbrzymią siłę wyrazu. Z tego właśnie powodu książkę tę można, a nawet należy, polecić również wszystkim użytkownikom innych systemów fotograficznych. Jej lektura da ci nieporównywalnie więcej niż kilkukrotne przestudiowanie instrukcji obsługi dołączonej do twojego flesza. Jeśli bowiem ktokolwiek potrafi nauczyć efektywnej i twórczej pracy ze światłem błyskowym, to jest nim właśnie Syl Arena.<br />
<strong><em>Przemysław Imieliński</em></strong></p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2011/12/sila_fleszy_s_1.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-9078" title="sila_fleszy_s_1" src="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2011/12/sila_fleszy_s_1-600x400.jpg" alt="sila fleszy s 1 600x400 Polecamy: Siła fleszy. Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o lampach błyskowych Canona (i nie tylko) [nowość]" width="600" height="400" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli fotografujesz na sprzęcie Canona, ta książka stanowi dla ciebie obowiązkową lekturę. Jeżeli używasz aparatu Nikona, Sony lub Pentaxa, także znajdziesz w niej wiele cennych wskazówek.<br />
<em><strong>Neil van Niekerk, autor Lampy błyskowej w fotografii ślubnej</strong></em></p>
<p style="text-align: justify;">Syl wykonał naprawdę wspaniałą robotę, opisując prostym językiem kwestie, które nie były dotąd wyjaśnione.<br />
<em><strong>Joe McNally, autor Z pamiętnika lampy błyskowej</strong><br />
</em></p>
<p style="text-align: justify;">Umiejętne korzystanie z lamp błyskowych to jedna z trudniejszych dziedzin, którą powinien opanować każdy świadomy fotograf. Z tej książki dowiesz się, jak mieszać światło zastane z błyskowym oraz jak korzystać z lampy błyskowej zamontowanej na aparacie i zdjętej z niego. Nauczysz się też od podstaw korzystania z popularnych lamp błyskowych Speedlite. Jestem przekonany, że informacje, które znajdziesz w <em>Sile fleszy</em>, uznasz za rzeczowe i inspirujące.<em><strong><br />
Marcin Grabowiecki, Fotopolis.pl</strong></em></p>
<p style="text-align: center;"><em><strong><a href="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2011/12/sila_fleszy_s_4.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-9077" title="sila_fleszy_s_4" src="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2011/12/sila_fleszy_s_4-600x400.jpg" alt="sila fleszy s 4 600x400 Polecamy: Siła fleszy. Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o lampach błyskowych Canona (i nie tylko) [nowość]" width="600" height="400" /></a><br />
</strong></em></p>
<p style="text-align: justify;">Niezwykle dogłębna, zilustrowana ponad 500 zdjęciami książka <em>Siła fleszy</em> zawiera informacje o:</p>
<ul style="text-align: justify;">
<li>dostrzeganiu różnych cech i właściwości światła jako takiego, a także rozumieniu różnic między tym, co widzi aparat a tym, co widzimy my;</li>
<li>wszystkich przyciskach i pokrętłach całej rodziny lamp Speedlite Canona;</li>
<li>podstawach pracy z fleszem zamocowanym na aparacie&#8230; i konieczności umieszczenia go z dala od korpusu;</li>
<li>pięknym równoważeniu błysku ze światłem zastanym;</li>
<li>wszystkich urządzeniach niezbędnych do robienia wspaniałych zdjęć z wykorzystaniem lamp błyskowych;</li>
<li>uzyskiwaniu zachwycających fotografii z jednym fleszem;</li>
<li>używaniu trybu E-TTL w porównaniu z Manualnym;</li>
<li>stosowaniu filtrów do równoważenia kolorów oraz tworzenia za ich pomocą spektakularnych efektów;</li>
<li>poskramianiu słońca – lub bardzo jasnego światła – przy wykorzystaniu trybu hi-speed sync;</li>
<li>…i wiele, wiele więcej</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">Czy robisz portrety, czy też dokumentujesz wydarzenia lub widowiska sportowe – <em>Siła fleszy</em> jest podstawowym źródłem, które dostarczy ci wiedzy o rzemiośle związanym z oświetlaniem wszelkiego rodzaju zdjęć, jakie będziesz chciał wykonać.</p>
<p style="text-align: justify;">Syl Arena studiował fotografię komercyjną w Brooks Institute oraz fotografię artystyczną na uniwersytecie w Arizonie. Przez wiele lat robił zdjęcia do gazet, czasopism i katalogów. Jest ogólnie znany ze swojej wszechstronnej wiedzy dotyczącej wykorzystania koloru w pracy fotografa oraz z umiejętności zamiany środka dnia w noc poprzez jednoczesne wyzwolenie kilkunastu lamp Speedlite. Syl pisze o świecie fotografii na swoich blogach: PixSylated.com i Speedliting.com, jest także dyrektorem Paso Robles Workshops.</p>
<div class="woo-sc-box normal   "><strong>Content of the box</strong>SYL ARENA &#8222;<strong>SIŁA FLESZY. WSZYSTKO, CO CHCIELIBYŚCIE WIEDZIEĆ O LAMPACH BŁYSKOWYCH CANONA</strong>&#8221;</p>
<p>Cena: <del></del>89,90zł<br />
Liczba stron: 432<br />
Format: 200 x 232<br />
Oprawa: miękka<br />
Wydawnictwo: <strong>Galaktyka</strong></div>
<img src="http://www.fotomargines.pl/?ak_action=api_record_view&id=9075&type=feed" alt=" Polecamy: Siła fleszy. Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o lampach błyskowych Canona (i nie tylko) [nowość]"  title="Polecamy: Siła fleszy. Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o lampach błyskowych Canona (i nie tylko) [nowość]" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fotomargines.pl/2011/12/18/polecamy-sila-fleszy-wszystko-co-chcielibyscie-wiedziec-o-lampach-blyskowych-canona-i-nie-tylko-nowosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ostatni tydzień z Festiwalem TIFF</title>
		<link>http://www.fotomargines.pl/2011/12/18/ostatni-tydzien-z-festiwalem-tiff/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=ostatni-tydzien-z-festiwalem-tiff</link>
		<comments>http://www.fotomargines.pl/2011/12/18/ostatni-tydzien-z-festiwalem-tiff/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Dec 2011 12:04:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Suder</dc:creator>
				<category><![CDATA[Festiwale]]></category>
		<category><![CDATA[festiwal fotografii]]></category>
		<category><![CDATA[Firlej]]></category>
		<category><![CDATA[polecamy]]></category>
		<category><![CDATA[TIFF]]></category>
		<category><![CDATA[Trochę inny festiwal fotografii]]></category>
		<category><![CDATA[wernisaż]]></category>
		<category><![CDATA[Wrocław]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fotomargines.pl/?p=9063</guid>
		<description><![CDATA[W najbliższym tygodniu we Wrocławiu odbędą się ostatnie wydarzenia w ramach Trochę Innego Festiwalu Fotografii. Przed nami trzy wystawy, dwa koncerty i jeden autorski pokaz slajdów. Już w czwartek 15 grudnia o 18:00 zapraszamy do Mieszkania Gepperta na wernisaż wystawy Piotra Zbierskiego „White Elephant”. Będzie to premierowe wystąpienie artysty we Wrocławiu. Dzień później, 16 grudnia [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">W najbliższym tygodniu we Wrocławiu odbędą się ostatnie wydarzenia w ramach Trochę Innego Festiwalu Fotografii. Przed nami trzy wystawy, dwa koncerty i jeden autorski pokaz slajdów.</p>
<p style="text-align: justify;">Już w czwartek <strong>15 grudnia o 18:00 </strong>zapraszamy do <strong>Mieszkania Gepperta</strong> na wernisaż wystawy <strong>Piotra Zbierskiego „White Elephant”</strong>. Będzie to premierowe wystąpienie artysty we Wrocławiu. Dzień później, <strong>16 grudnia o godz 19:00</strong>, <strong>Klub Firlej</strong> ugości wystawę <strong>Sylwestra Rozmiarka „22 historie”. </strong>Wernisażowi towarzyszyć będzie koncert zespołów:<strong> The Kurws oraz 60 MINUTE PROJEKT a.k.a. LXMP, </strong>który rozpocznie się<strong> o godzinie 20:00.</strong> Natomiast <strong>w sobotę 17 grudnia</strong> spotkamy się w <strong>Domu Edyty Stein</strong>, gdzie o <strong>17:00</strong> odbędzie się premiera francusko-belgijskiego dokumentu <strong>„Somewhere to dissapear”.</strong> Jest to film o człowieczeństwie, Ameryce, fotografii i marzeniu o zniknięciu.<strong> </strong>Po projekcji ostatnia wystawa festiwalu: <strong>„Size 36”</strong> i spotkanie autorskie z laureatem konkursu Debiuty 2011 – <strong>Dominikiem Tarabańskim</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Oficjalne zakończenie TIFF nastąpi w sobotę 17 grudnia w Klubokawiarni Mleczarnia. Od godziny 21.00 zapraszamy na poczęstunek, wino i dobrą zabawę. Do zobaczenia!</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Wernisaż wystawy „WHITE ELEPHANT” &#8211; Piotr Zbierski<br />
</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>15.12.2011 godz. 18:00<br />
Mieszkanie Gepperta<br />
ul. Ofiar Oświęcimskim 1/2</strong><br />
(wystawa czynna do 05.01.2012)</p>
<p style="text-align: justify;">Cykl <strong>“White Elephant”</strong> powstawał trzy lata podczas rozmaitych podróży do takich miejsc jak Indie, Ukraina, Mołdawia, Berlin czy Lizbona, ale również do Łodzi, miasta rodzinnego fotografa. Gdy patrzymy na bawiące się dzieci, podwórka i sceny uliczne, z łatwością wyczuwamy chęć zapisania chwili, złapania rzeczywistości. Jako że artysta korzysta jedynie z zastanego światła część zdjęć jest niedoświetlona, nieostra, ziarnista czy rozmazana. Piotr Zbierski wykorzystuje te niedoskonałości techniczne by nawiązać bezpośrednią relację z tymi, których fotografuje. Pomaga to także zbudować  wrażenie bliskości przedstawianych sytuacji, dzięki czemu udaje mu się ukazać wyjątkowość osób, przedmiotów i chwil, które tak starannie dobiera. Przez White Elephant” przemawia namacalna wręcz atmosfera zawieszenia i swoistej dramaturgii.  Autor cyklu zdecydowanie podkreśla swoje subiektywne postrzeganie rzeczywistości, dzięki któremu każde zdjęcie stanowi dokumentacje osobistego przeżycia. Fotografie wydają się mówić: “Jestem tu, w mojej dłoni jest aparat, a przede mną człowiek, któremu robię portret i nic innego w tej chwili się nie liczy”. Piotr Zbierski tworzy własną wizję rzeczywistości i za pomocą cyklu “White Elephant” interpretuje świat w bardzo emocjonalny i osobisty sposób.</p>
<div id="attachment_9067" class="wp-caption aligncenter" style="width: 610px"><a href="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2011/12/piotr_zbierski_-_voice_on.jpg"><img class="size-full wp-image-9067" title="piotr_zbierski_-_voice_on" src="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2011/12/piotr_zbierski_-_voice_on.jpg" alt="piotr zbierski   voice on Ostatni tydzień z Festiwalem TIFF" width="600" height="600" /></a><p class="wp-caption-text">© foto: Piotr Zbierski</p></div>
<p style="text-align: justify;"><strong>Piotr Zbierski</strong> (ur. 1987, Łódź) – studiuje fotografię w PWSFTviT w Łodzi. Wystawy indywidualne: <em>Białe słonie</em>, <em>Tu</em>, <em>Sny dziecięce</em>, zbiorowe, m.in. <em>Lab East</em>, <em>Czuła Ostrość</em>. Prezentował swoje prace na festiwalach w Łodzi, Budapeszcie i Bradze. <a target="_blank" href="http://www.piotrzbierski.com/">www.piotrzbierski.com</a></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Sylwester Rozmiarek &amp; The Kurws &amp; 60 Minut Projekt<br />
Wernisaż wystawy “22 historie”</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>16.12.2011 godz: 19:00<br />
Klub Firlej</strong><br />
ul. Grabiszyńska 56, Wrocław<br />
(ekspozycja czynna do: 22.01.2012 pon-pt 9:00-16:00)</p>
<p style="text-align: justify;">Fotografia humanistyczna, czy też „uliczna” – jak dzisiaj ją się nazywa – nie jest w pracach Sylwestra Rozmiarka zwykłą rejestracją tego, co nas otacza. Fotografie ukazują codzienność, w której można znaleźć porządek i historie tam, gdzie na pierwszy rzut oka ich nie ma. Konteksty zależności między architekturą a człowiekiem, relacje międzyludzkie wyalienowane z otoczenia i sytuacji. To propozycja niosąca pierwiastek poznawczy – rozpoznajemy miejsca, osoby – jak również estetyczny, nadająca im nowy kontekst bytu jako abstrakcyjną grę form, światła i przestrzeni. Wnikliwa obserwacja, oczekiwanie i przewidywanie pozwala autorowi kreować nową wartość artystyczną. Sztuka bowiem nie odwzorowuje rzeczywistości, ale czerpiąc z niej tworzy nową jakość. Prezentowane na wystawie zdjęcia to pełne klatki negatywu małoobrazkowego, zarejestrowane przy użyciu obiektywu standardowego. [dr Izabella Retkowska]<br />
<a target="_blank" href="http://www.rozmi.com/">www.rozmi.com</a></p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2011/12/sylwester_romanek_drezno_2004.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-9065" title="sylwester_romanek_drezno_2004" src="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2011/12/sylwester_romanek_drezno_2004-600x400.jpg" alt="sylwester romanek drezno 2004 600x400 Ostatni tydzień z Festiwalem TIFF" width="600" height="400" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Wernisażowi towarzyszyć będzie koncert zespołów: <strong>The Kurws oraz 60 MINUTE PROJEKT a.k.a. LXMP</strong>, który rozpocznie się o godzinie <strong>20:00</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;">Bilety na koncert: 15 pln: przedsprzedaż poprzez sieć Ticketpro (EMPIK, Media Markt, Saturn) oraz w dniu koncertu, w Klubie z legitymacją studencką; 20pln: bilet normalny w dniu koncertu</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>THE KURWS</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><a target="_blank" href="http://www.myspace.com/thekurws">www.myspace.com/thekurws</a></p>
<p style="text-align: justify;">Zespół sam o sobie mówi, że powstał jako spontaniczna konsekwencja sesji ping-pongowej, która zeszła do podziemia, gdzie tkwi po dziś dzień. W rzeczywistości grupa ta jest idealnym przykładem świeżego i organicznego punk-rocka z silnymi wpływami post-modernizmu. W swojej twórczości penetrują oni tradycje punk-rocka i rock’n’rolla, garage/surf, kraut-rocka, zgniłego funk, a także nowojorskiego no-wave, a ich debiutancki album „Dziura w getcie”, to w ich mniemaniu dźwiękowe zilustrowanie przeświadczenia o kolektywnej improwizacji bez warsztatowego przygotowania, realizowanej w cichej nadziei na to, że zespół uniknie kompromitacji. Na swoim koncie mają liczne występy, m.in. jako suport legendarnej grupy NoMeansNo w Klubie Firlej, a także w bliskich ich korzeniom squotach: CRK i Rozbracie. Pierwszy oficjalny materiał The Kurws powstał w postaci kolekcjonerskiego wydania kasetowego. Jak informują na swoich oficjalnych serwisach, niebawem ukażą się również reedycje na cd i winylach.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>SKŁAD</strong><br />
Kuba Majchrzak &#8211; bas<br />
Dawid Bargenda &#8211; perkusja<br />
Hubert Kostkiewicz &#8211; gitara<br />
Krzysztof Tokarski &#8211; saksofon</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>DYSKOGRAFIA</strong><br />
Exterritory 01 / Eksterrytorium 01 &#8211; V/A<br />
Anatomia Rekina &#8211; V/A<br />
Dziura w Getcie (MC)</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>60 MINUT PROJEKT </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><a target="_blank" href="http://www.myspace.com/60minutprojekt">http://www.myspace.com/60minutprojekt</a></p>
<p style="text-align: justify;">Osobliwa historia duetu (na co dzień udzielającego się w grupie Mitch&amp;Mitch), zaczęła się od uczestnictwa muzyków w jednej z wrocławskich imprez drum’n’bassowych. Po kilku wzajemnych, spontanicznych występach narodził się ich wspólny projekt – 60 MP (60 Minut Projekt), którego nazwa ma swoją genezę od improwizowanych, godzinnych setów, umożliwiających „równoległe picie herbaty, podjadanie czegoś z talerzyka oraz rozprostowywanie kości, gdy plecy bolą”. Ciekawostkę stanowi fakt, iż artyści używają w swojej muzyce minimalnej ilości sprzętu po to, aby uzyskać maksymalny, eksperymentalny efekt.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>SKŁAD</strong><br />
Piotr Zabrodzki<br />
Macio Moretti (Maciej Moruś)</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Somewhere to disappear &amp; Dominik Tarabański „SIZE 36”</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>17 grudzień, godz 17:00<br />
Dom Edyty Stein</strong><br />
(ul. Nowowiejska 38)<br />
wstęp wolny</p>
<p style="text-align: justify;">reż. Laurie Flamarion, Arnaud Uyttenhove/ Belgia, Francja</p>
<p style="text-align: justify;">„Somewhere to Disappear” to film o pragnieniu ucieczki. Do swojego projektu „Broken Manual” Alec Soth przemierzył Amerykę szukając ludzi, którzy wycofali się ze społeczeństwa. Niektórzy z nich zamieszkują górskie chaty, niektórzy jaskinie, jeszcze inni spędzają swe życie na pustyni. Kim są współcześni pustelnicy? Dlaczego chcą uciec? I co tak naprawdę Soth stara się odnaleźć?</p>
<p>Alec Soth jest uznanym na całym świecie fotografem. Znanym przede wszystkim ze swoich portretów wykonanych wielkoformatowym aparatem. Jest reprezentowany przez Gagosian Gallery, Weinstein Galerry i Magnum Photos. Laurie Flamarion i Arnaud Uyttenhove to młodzi filmowcy, którzy podążali za Soth’em przez ponad dwa lata. (z materiałów dystrybutora, tłum. Franciszek Ammer)</p>
<div id="attachment_9066" class="wp-caption aligncenter" style="width: 610px"><a href="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2011/12/dominik_tarabanski_kasia_bielska.jpg"><img class="size-medium wp-image-9066" title="dominik_tarabanski_kasia_bielska" src="http://www.fotomargines.pl/wp-content/uploads/2011/12/dominik_tarabanski_kasia_bielska-600x400.jpg" alt="dominik tarabanski kasia bielska 600x400 Ostatni tydzień z Festiwalem TIFF" width="600" height="400" /></a><p class="wp-caption-text">© foto: Dominik Tarabiński</p></div>
<p style="text-align: justify;"><strong>Po projekcji, o 18.30 zapraszamy na wystawę i autorski pokaz slajdów ostatniego z laureatów Debiutów 2011 -</strong>  <strong>DOMINIKA TARABAŃSKIEGO</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Wernisaż wystawy “SIZE 36”</strong><br />
ekspozycja czynna do: 08.01.2012<br />
(pon-nd 10:00-19:00)</p>
<p>Cykl <strong>“SIZE 36”</strong> jest inspirowany moim pełnym sprzeczności stosunkiem do różnych wymiarów zjawiska mody i jej wpływu na nasze wzorce. Odnajdywana przeze mnie atrakcyjność w szczupłych formach ciała wprawia mnie &#8211; od zachwytu do potępienia &#8211; w zakłopotanie. Nadrzędna rola kobiet i lansowane chude sylwetki, których rolę w fotografii odgrywają często niepełnoletnie jeszcze modelki. Cyfrowa manipulacja, która starannie wyselekcjonowaną doskonałość przetwarza i czyni ostatecznie hybrydą, oczekiwań odbiorców, unikatowej stylizacji i nieosiągalnych wzorców. Co pozostaje, gdy zrzucimy z siebie modę w najpopularniejszym rozmiarze?</p>
<p><a target="_blank" href="http://www.tarabanski.com/">www.tarabanski.com</a></p>
<img src="http://www.fotomargines.pl/?ak_action=api_record_view&id=9063&type=feed" alt=" Ostatni tydzień z Festiwalem TIFF"  title="Ostatni tydzień z Festiwalem TIFF" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fotomargines.pl/2011/12/18/ostatni-tydzien-z-festiwalem-tiff/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Aparat jest przepustką, bym mógł patrzeć komuś prosto w oczy – rozmowa z Grzegorzem Ziemiańskim</title>
		<link>http://www.fotomargines.pl/2011/12/16/aparat-jest-przepustka-bym-mogl-patrzec-komus-prosto-w-oczy-rozmowa-z-grzegorzem-ziemianskim/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=aparat-jest-przepustka-bym-mogl-patrzec-komus-prosto-w-oczy-rozmowa-z-grzegorzem-ziemianskim</link>
		<comments>http://www.fotomargines.pl/2011/12/16/aparat-jest-przepustka-bym-mogl-patrzec-komus-prosto-w-oczy-rozmowa-z-grzegorzem-ziemianskim/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 16 Dec 2011 07:51:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Katarzyna Mróz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia postindustrialna]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Zmieniański]]></category>
		<category><![CDATA[Kraków]]></category>
		<category><![CDATA[Nowa Huta]]></category>
		<category><![CDATA[www.blog.fotohuta.pl]]></category>
		<category><![CDATA[www.fotohuta.pl]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fotomargines.pl/?p=9050</guid>
		<description><![CDATA[Czym Nowa Huta wyróżnia się od innych dzielnic Krakowa, co jest w niej fascynującego? Czy fotografowania można się nauczyć? Co jest najciekawszego w byciu fotografem? O tym między innymi rozmawiałam z Grzegorzem Ziemiańskim, fotografem dokumentalistą urodzonym w Nowej Hucie. Zapraszam do lektury wywiadu. Katarzyna Mróz: W jednym z wywiadów wspomniał pan, że zaczął fotografować Hutę, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Czym Nowa Huta wyróżnia się od innych dzielnic Krakowa, co jest w niej fascynującego? Czy fotografowania można się nauczyć? Co jest najciekawszego w byciu fotografem? O tym między innymi rozmawiałam z Grzegorzem Ziemiańskim, fotografem dokumentalistą urodzonym w Nowej Hucie. Zapraszam do lektury wywiadu.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong>Katarzyna Mróz: W jednym z wywiadów wspomniał pan, że zaczął fotografować Hutę, ponieważ w mediach trwała nagonka na tę dzielnicę. Od tego czasu minęło dziesięć lat, prawda?</strong></p>
<p style="text-align: justify"><strong>Grzegorz Ziemiański:</strong> Tak, to był bodziec do tego, by rozpocząć fotografowanie, czyli pracę. Podstawowym problemem, od którego wyszedłem, było to, co zrobić, by miejsce, w którym mieszkam, zmieniło się. Chciałem też znaleźć sposoby, jak to zrobić. Aparat fotograficzny pojawił się jako jedna z metod pracy, i w moim przypadku, okazał się chyba trafnym wyborem.</p>
<p style="text-align: justify"><strong>Stał pan wówczas przed wyborem drogi zawodowej?</strong></p>
<p style="text-align: justify">Mniej więcej dziesięć lat temu stanąłem przed dylematem: ukończyłem swoje pierwsze studia i okazało się, że wcale nie chcę robić tego, czego miała nauczyć mnie tamta uczelnia. Jak wielu absolwentów uczelni wyższych miałem problemy ze znalezieniem pracy. Chwyciłem wtedy za aparat i zacząłem fotografować to, co się działo w Nowej Hucie, przez pryzmat własnego, aktualnego wówczas stanu emocji.</p>
<p style="text-align: justify"><strong>Czy Nowa Huta zmieniła się w przeciągu tych dziesięciu lat?</strong></p>
<p style="text-align: justify">To jest taka parabola: zaczynaliśmy z poziomu zerowego, mniej więcej po pięciu latach wspięliśmy się na szczyt, i obecnie znów skłaniamy się ku dołowi. Huta ponownie staje się zapomniana. Apogeum zainteresowania minęło i znów jesteśmy na równi pochyłej.</p>
<p style="text-align: justify"><strong>Czym objawiło się to apogeum zainteresowania Pana dzielnicą?</strong></p>
<p style="text-align: justify">Parę osób bardzo dynamicznie działało na rzecz Nowej Huty, wśród nich był radny, któremu bardzo mocno na tej dzielnicy zależało. Miało to konkretne przełożenie na wszelkie działania w dzielnicy. Ludzie widzieli, że tam, w Radzie Miasta Krakowa jest ktoś, kto za nich walczy, więc widzieli większy sens, by aktywizować siebie i społeczność lokalną. Niestety od czasu, kiedy radny ustąpił ze swojego stanowiska – jego kadencja się nie przedłużyła – i nie znalazł się jego następca, nowohucianie jakby zapadli w sen.</p>
<p style="text-align: justify">W Hucie drzemie potężny potencjał energetyczny. Ile jednak można pracować samodzielnie, nie mając poparcia, w tym finansowego? Ileż można generować z siebie tej energii, która ostatecznie uderza w mur? Tak było chociażby z 1949 Club, który działał na wielu płaszczyznach kulturowych: przygotowywali pokazy filmowe, ściągali turystów z zagranicy. Jednak mieszkańcy bloku, w którym mieścił się klub, twierdzili, że jego działalność jest zbyt uciążliwa. Często bywałem w tym miejscu i nie było mowy o jakimkolwiek hałasie, tym bardziej, że w klubie nie można było kupić napojów alkoholowych. Jego otwarcie zbiegło się w czasie z kampanią wyborczą, było bardzo szumne, obecny był prezydent miasta. Kilka lat później zamknięcie 1949 Club odbyło się cicho, szybko, bo lokatorzy wygrali proces sądowy w sprawie zakłócania ciszy i spokoju nocnego. Wszelkich oficjeli już wówczas zabrakło.</p>
<p style="text-align: justify">Twierdzę z pełną stanowczością, że energia w Nowej Hucie jest, tylko musi się znaleźć ktoś, kto to dostrzeże i odpowiednio wykorzysta.</p>
<p style="text-align: justify"><strong>Jak widzi Pan swoją rolę jako fotografa w tym, by coś zmienić?</strong></p>
<p style="text-align: justify">Na jednym z portali społecznościowych zauważyłem zdjęcie, pod którym było napisane (podaję w tłumaczeniu): jeżeli ci się wydaje, że jesteś za mały, aby mieć wpływ, to spróbuj usnąć w pokoju, w którym brzęczy komar. Staram się być takim komarem, zadającym rany i pokazującym bolączki Nowej Huty. Staram się działać sam, w pojedynkę, co ma tę korzyść, że nie jestem niczym skrępowany, mogę fotografować, co chcę.</p>
<p style="text-align: justify"><strong>Przez wiele lat prowadził pan bloga poświęconego Nowej Hucie (<a target="_blank" href="http://www.blog.fotohuta.pl">www.blog.fotohuta.pl</a>). Obecnie blog jest zamknięty. Czym on był, albo czym nadal jest?</strong></p>
<p style="text-align: justify">W sumie jest rodzajem mojego dziennika podróży po Nowej Hucie. Został w sieci po to, aby osoby zainteresowane tym miejscem mogły z niego czerpać. Prowadziłem go również w czasie wspomnianego boomu, w okresie inicjatywy tożsamościowej „I love NH”. Dziennik jest mocno związany z tym momentem w dziejach Nowej Huty. Mam nadzieję, że poprzez swoje działania przyczyniłem się do owego ożywienia mojej dzielnicy. Być może blog wystartuje ponownie ale już w innej formie.</p>
<p style="text-align: justify"><strong>W jaki sposób, pana zdaniem, wyróżnia się ta dzielnica spośród innych? Na czym polega jej wyjątkowość?</strong></p>
<p style="text-align: justify">Nowa Huta jest wyjątkowa, ale w ciągu tych kilku ostatnich lat jej wyjątkowość jakby nieco przyśniedziała. Do czasu, kiedy Huta była „sypialnią” Krakowa, ludzie pomimo tak bardzo nagłaśnianych patologii, które niekoniecznie były prawdziwe, znali się. Kiedyś było tak – nawet moja mama tak mówi – że przejeżdżało się obok przystanku na os. Handlowym i było jasne, kto stoi na przystanku, gdzie i po co jedzie. Ludzie się wzajemnie znali. Rozwinięte relacje sąsiedzkie były mocną stroną Nowej Huty.<br />
Teraz Huta stała się dzielnicą modną do mieszkania, jest zielono, wygodnie. Ludzie jednak już się nie znają. To wszystko rozwadnia cały ten koncentrat czystej nowohuckości. Coraz częściej przychodzi mi na myśl, czy nie lepiej było, kiedy tylko my – nowohucianie &#8211; wiedzieliśmy jak jest fantastycznie w naszej dzielnicy gdyż śródmiejska gawiedź, pod grozą mordobicia, bała się do Nowej Huty zapuszczać.</p>
<p style="text-align: justify"><strong>Co panu w Nowej Hucie podoba się najbardziej?</strong></p>
<p style="text-align: justify">Ludzie. Po tak długim okresie życia w tej części Krakowa – to oni stanowią najważniejsze i niewyczerpalne źródło to moich poszukiwań fotograficznych.</p>
<p style="text-align: justify"><strong>W jaki sposób można promować taką dzielnicę?</strong></p>
<p style="text-align: justify">Chociażby poprzez internet. Tak się składa, że mieszkając i pracując w Nowej Hucie, w środowisku fotograficznym jestem odludkiem. Wszystko dzieje się w Śródmieściu, w centrum. Huta natomiast jest na uboczu i niejednokrotnie ciężko jest wyjść do Krakowa z tym, co się robi. Zdecydowanie łatwiej jest umieścić swoje prace w internecie i wysłać linki. Jakiś czas temu nawiązałem kontakt z dziennikarką z Francji, którą w czasie jej pobytu w Polsce oprowadziłem po Nowej Hucie. Poznaliśmy się na Węgrzech, gdzie wraz z zespołem Wu-Hae prezentowaliśmy nowohuckie działania artystyczne w ramach projektu „Nowa Huta Export”</p>
<p style="text-align: justify"><strong>Działalność Łaźni Nowej jest dla mnie przykładem – między innymi oczywiście – dobrej promocji dzielnicy.</strong></p>
<p style="text-align: justify">Tak, chwała za to, że Łaźnia się tutaj pojawiła. Wcześniej teatr działał przy ul. Paulińskiej a jako, że Bartek Szydłowski pochodzi z Nowej Huty, a ówczesny lokal przestał być dla nich „przyjaznym”, to zaczęli poszukiwania nowego. Huta miała duże szczęście, że znalazł się w niej taki lokal. Wiadomo jednak, że po przeprowadzce następuje ciężki okres „przeprowadzki publiczności teatralnej”. Bartkowi udało się to doskonale właśnie poprzez doskonałą promocję zarówno teatru, ale przede wszystkim dzielnicy, która zaczęła być jak magnes dla łaźnianej publiczności.</p>
<p style="text-align: justify"><strong>Jest pan absolwentem Akademii Fotografii, brał udział w kursach Agencji Magnum, studiuje w Instytucie Twórczej Fotografii w Opawie. Czy zatem fotografii można się nauczyć?</strong></p>
<p style="text-align: justify">Zacząłem od wzięcia aparatu do ręki. Potem był długi czas wypełniony żmudną pracą. Poznawałem tajniki fotografii od strony technicznej, pracując w laboratorium fotograficznym. Potem uczyłem się w kilku szkołach. Skończyłem kurs fotografii na Politechnice Krakowskiej w Instytucie Architektury i Konserwacji Zabytków, jeszcze wcześniej kurs w Nowohuckim Centrum Kultury. Potem uczyłem się na Akademii Fotografii, teraz kształcę się w Opawie. Nie mogę powiedzieć, że te szkoły nie wnoszą nic do mojego doświadczenia. U mnie było tak, że pewne drogi zostały mi pokazane. Spotykam się z wieloma ludźmi, którzy swoje życie poświęcają fotografii, oni prowadząc wykłady, pokazują mi drogi, jakimi szli. Mogę się wtedy zastanowić, czy jest to droga dla mnie dobra, czy te kierunki są tożsame z moimi.</p>
<p style="text-align: justify"><strong>A jak pan postrzega fenomen szkoły w Opawie?</strong></p>
<p style="text-align: justify">Nie wiem, czy pasuje tu określenie „fenomen”. Wydaje mi się po prostu, że tamtejsi wykładowcy przyjmują na studia ludzi, którzy coś już osiągnęli w swojej drodze fotograficznej lub na to rokują, a koncentracja takich indywiduów w jednym miejscu powoduje mieszanie się różnorodnych poglądów i szansę na powstanie nowych pomysłów, kierunków, a może nawet idei. Spotkałem się też z opinią, że absolwenci tej szkoły fotografują ciągle w jednym stylu. Niekoniecznie jest to prawdziwe. Kiedy dwa lata temu zostałem przyjęty w poczet opawskich studentów, pojawiła się tam grupa fotografujących nieco inaczej niż dotychczas. Myślę, że szkoła podąża z duchem czasu, wyłapując tych, którzy fotografują zgodnie z obecnymi trendami. Tam każdy znajdzie to, czego szuka, czy to będzie fotoreportaż, czy fotografia konceptualna.</p>
<p style="text-align: justify"><strong>Co jest najfajniejsze w byciu fotografem?</strong></p>
<p style="text-align: justify">Myślę, że słowo „fajne” zbyt trywializuje problem. Użyłbym raczej określenia „pociągające” czy „interesujące”.<br />
Aparat jest swoistą przepustką, aby móc popatrzeć komuś prosto w oczy i zadać nieoczywiste czy wręcz nieoczekiwane pytanie. Stojąc przed kimś z aparatem, mogę oczekiwać, że mój rozmówca udzieli mi na to pytanie odpowiedzi, bo w jego świadomości (i w ogóle w świadomości naszego społeczeństwa) jest przyzwolenie, aby fotograf zachowywał się trochę inaczej, aby był osobą oderwaną nieco od rzeczywistości. Fotograf może się poruszać w miejscach, do których ktoś inny by nie wszedł. Uważam, że jeśli ktoś – zachowując należytą postawę stosowną do miejsca i chwili – ma przewieszony przez szyję aparat fotograficzny, to może odrobinę przekraczać przyjęte społecznie konwenanse.</p>
<p style="text-align: justify"><strong>Jaką rolę w pana fotografii odgrywa przypadek?</strong></p>
<p style="text-align: justify">Dużą, przy czym staram się ten przypadek wychwycić. Czekam na niego, wiem, że się pojawi, a kiedy się wydarzy, to staram się jak najszybciej być gotowy, by go zarejestrować. To jest meritum mojego fotografowania.</p>
<p style="text-align: justify"><strong>Jakie są pana plany na przyszłość?</strong></p>
<p style="text-align: justify">Niedawno zakończyłam czas wypełniony ciężką i dość prozaiczną pracą. Teraz nastąpi okres skoncentrowania uwagi na Nowej Hucie. Mam nadzieję, że zaowocuje to jakimś ciekawym projektem.</p>
<p style="text-align: justify"><strong>Grzegorz Ziemiański</strong> (1979) – fotograf dokumentalista skupiony na post-industrialnej dzielnicy Krakowa – Nowej Hucie. Obecnie student Instytutu Twórczej Fotografii w Opawie w Republice Czeskiej. Uczestnik warsztatów fotograficznych londyńskiej agencji fotograficznej Magnum Photos. Absolwent Akademii Fotografii w Krakowie. Absolwent Studium Fotografii Instytutu Historii Architektury i Konserwacji Zabytków Politechniki Krakowskiej. Magister Turystyki i Rekreacji na Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie. W okresie 2009–2010 fotoreporter Dziennika Polskiego. Strona internetowa: <a target="_blank" href="http://www.fotohuta.pl/">www.fotohuta.pl</a></p>
<img src="http://www.fotomargines.pl/?ak_action=api_record_view&id=9050&type=feed" alt=" Aparat jest przepustką, bym mógł patrzeć komuś prosto w oczy – rozmowa z Grzegorzem Ziemiańskim"  title="Aparat jest przepustką, bym mógł patrzeć komuś prosto w oczy – rozmowa z Grzegorzem Ziemiańskim" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fotomargines.pl/2011/12/16/aparat-jest-przepustka-bym-mogl-patrzec-komus-prosto-w-oczy-rozmowa-z-grzegorzem-ziemianskim/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

